Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klapy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klapy. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

Ronaldo lepszy od Messiego i Iniesty? (black tie)

Niech nikogo nie zmyli tytuł wpisu. Nie zamierzam dywagować o piłce nożnej, ale o wybitnych piłkarzach, a konkretnie o najlepszej jedenastce roku, którzy odbierali wyróżnienia na gali w Zurychu. Wydarzenie miało charakter galowy i odbywało się wieczorem, więc najlepszy strój na tę okazję to najlepszy strój męski w historii, czyli smoking. Nazywany również hasłem sartorialnym "black tie". Naturalnie na takie wydarzenia dopuszczalna jest również opcja mniej formalna, a więc garnitur wizytowy wieczorowy. Niemniej jednak opcja ta blednie mocno w towarzystwie smokingu. Oto i najlepsza jedenastka piłkarzy w 2012 roku:




Najmniej formalnie ubrali się Panowie w garniturach wieczorowych (a więc takich, których klapy nie są pokryte jedwabiem; jest to pierwsza rzecz, którą widać w różnicy ze smokingiem). W tym wypadku jest to Pan u góry pierwszy od prawej (Iker Casillas), oraz na dole dwaj Panowie drugi i trzeci od prawej (Xavi i Iniesta).

W garniturach wizytowych wygrywa Pan Casillas. Mimo iż zdecydował się założyć strój mniej formalny, to całość leży na nim bardzo dobrze, krawat ma dostojną szerokość. Zegarek z żelazną klamrą obniża rangę stroju. Wydaje się również, że mógłby postawić na inny krawat. Skoro decydujemy się na porzucenie smokingu i wybieramy krawat z garniturem, to warto wybrać trochę jaśniejszy (choć dalej ciemny) kolor od czarnego. Mimo wszystko jest to kreacja udana.

Najgorzej wypada Pan Iniesta, co jest sporym zaskoczeniem dla naszego bloga, ponieważ pamiętamy jak pięknie i bardzo formalnie ubrał się na własny ślub, przywdziewając żakiet:


W Zurychu niestety założył czarną koszulę, co jest błędem bardzo poważnym na wieczorową imprezę. Biała koszula jest tutaj absolutnym kanonem, nawet ważniejszym niż na ślubie. Dlaczego? Każdy widzi na zdjęciu, że jest najmniej wyróżniającym się Panem. Choćby nie wiadomo, jak dobry to był garnitur czerń koszuli wszystko niweczy.

W dodatku ma za długie nogawki, co widać w zbyt dużej liczbie zagięć przy bucie. Ten sam błąd, choć mniej zauważalny, popełnił jego kolega z reprezentacji Pan Xavi. Tu nogawki są odrobinę za długie, szkoda również, że krawat jest taki cieniutki. Za bardzo przypomina sportowy fason.

Pozostali Panowie zdecydowali się założyć smokingi. Niestety owa gala uświadamia nam, jak bardzo dużym wyzwaniem pozostaje bycie wiernym męskiej tradycji. Mimo że strój na black tie jest w dużej mierze prosty, stary i sprawdzony, wielu mężczyzn nieustannie próbuje ulepszać to, co jest w zasadzie doskonałe. I niepotrzebne flirtuje z niesprawdzonymi schematami.

Najniekorzystniej ubrani byli Pan Gerard Pique oraz Pan Sergio Ramos (u góry trzeci i czwarty od prawej). Przyjrzymy się Panu Ramosowi:



Zamiast tradycyjnej czarnej muchy zdecydował się na dziwne kokardowe wiązadło. Nawet jeśli jest zrobione z jedwabiu niestety nie sprawia tego wrażenia, które powinno; nie jest cieniem promieniującej twarzy (tłumaczyłem to we wpisie o smokingu). Dodatkowo smoking ma zdecydowanie za wąskie klapy, dwa guziki, spodnie są za długie i są zbyt nisko osadzone. Jest to szczególnie widoczne z powodu błędu, który popełniła większość piłkarzy, czyli niezakrycia talii. To jedna z podstawowych zasad smokingu: należy zakryć talię, biała koszula poniżej zapiętej marynarki nie ma prawa być widoczna (dlatego potrzeba kamizelki lub specjalnego smokingowego pasa).

Do tego widać pasek, który wygląda jak od dżinsów. Na szczęście jest przepiękna Pani u boku, co do pełni radości w życiu zupełnie wystarczy.

Spójrzmy teraz na Pana Pique:



Smoking bardzo ładny. Nawet zdecydował się (chyba jako jedyny obok Messiego) zakryć talię. Niestety czyni to kamizelką garniturową. Jeśli kamizelka już ma wystawać w taki sposób spod marynarki smokingu, to powinna mieć również jedwabne klapy. W przeciwnym razie wygląda jak dołączona od jakiegoś garnituru (szczególnie tak zapinana, że widać gołe guziki). To jednak drobny błąd przy tym, że Pique nie założył czarnej muchy, tylko czarny krawat i to w dodatku krawat wąski. Cały efekt smokingu został podważony, ponieważ zamiast zwrócenia uwagi na twarz wytworzona jest czarna strzałka, która wskazuje w przeciwnym kierunku niż facjata.

Kolejni w smokingach to Lionel Messi i Cristiano Ronaldo. Oto oni wraz z Panem Iniestą (który na dodatek miał zły pasek):



Błędy Pana Ronaldo są następujące: widoczny pasek z klamrą, bransoletka na ręce i mosiężny zegarek. Taka biżuteria nie współgra dobrze ze smokingiem (nie mówiąc już o kolczykach). Poza tym jego mucha nie jest wiązana, a gotowa. To jest cecha bardzo niepożądana wśród mężczyzn. Zasada podstawowa mówi: niech nikt za nas nie wiąże wiązadła pod szyję. Jakiegokolwiek. Jeśli mamy w szafie gotową zawiązana muchę, to pozbądźmy się jej. Na zawsze. Nosimy tylko rzeczy, które sami wiążemy. Poza tym spodnie są zbyt blisko bioder. Ukazuje to zbyt dużą część koszuli (do tego patki na kieszeniach powinny być schowane):




A teraz mały fotomontaż, zakrywający talię i pasek:



Od razu dostojniej, nogi dłuższe, sylwetka bardziej męska. Kolosalna różnica. To zdjęcie powinno przekonać każdego, że zakrywanie talii w smokingu to konieczność, a noszenie biodrówek do eleganckiego stroju to jeden z najgorszych trendów w historii męskiego stroju (damskiego zresztą też).

Pan Messi jeśli chodzi o samą kompozycję stroju wypada lepiej. Choć niestety mucha nie jest wiązana, to talia jest zakryta skromną kamizelką pod spodem. Niestety marynarka jest zbyt nachalna i pod tym względem bardziej odstaje od klasyki. To zbyt wielkie złamanie zasad:



Klasyczny smoking sam w sobie jest perfekcyjny. Nie ma w nim czego poprawiać. Mężczyzna w smokingu wygląda najlepiej jak może, najprzystojniej i najbardziej "seksownie". Czasami łamie się pewne drobne reguły, ale na black tie przede wszystkim pokazuje się, jak dobrym się jest w podążaniu za regułami. Dlaczego? Ponieważ w smokingu już nie można nic zrobić lepiej. Zakładając marynarkę w kropki nagrodzony piłkarz odszedł za daleko w stronę popu. Choć całość wygląda ciekawie, to mniej elegancko od innych.

A teraz można zacząć debatę o tym, kto lepiej się ubrał: Pan Ronaldo czy Pan Messi? Liczę na tak dużo emocji i pasji, jak przy dyskusji na temat ich wyśmienitych umiejętności piłkarskich.

Jeśli Pan Messi chciał złamać trochę reguł, to mógł postawić na dyskretny akcent, na przykład wybrać tylko muchę w kropki. Tak postąpił jego kolega Dani Alves, który wypadł trochę lepiej:




Chociaż mucha niestety już zawiązana, klapy zbyt wąskie, talia niezakryta i do tego te kolczyki... (choć za to ładne guziki jubilerskie).

Dokładniejszego zdjęcia Pana Marcello nie zdołałem znaleźć. Pozostali dwaj bohaterowie okupują pierwsze miejsca.

Na drugim miejscu mamy Pana pierwszego od prawej na dole, czyli Xabiego Alonso. Wyglądał prawie idealnie:



Niedopracowanym szczegółem pozostaje odkryta talia, ale przynajmniej nie widzimy tutaj paska do spodni, który potrafi popsuć całe zestawienie black tie. Mamy również guziki jubilerskie na koszuli, na co zdecydowali się tylko Pan Alves i Pan Ramos. Niestety wszystko wskazuje na to, że mucha jest już zawiązana.

Niepodważalnym numerem jeden pozostaje zawodnik, który nie gra ani dla Realu Madryt, ani dla Barcelony. Panie i Panowie, oto książę Falcao:




Wprawdzie smoking ma kolor midnight blue, ale jest to w pełni dopuszczalne przy black tie. Do tego półsztywny przód koszuli, a przede wszystkim samodzielnie zawiązana mucha (przydałyby się guziki jubilerskie, a do tego osobiście optuję za zakrywaniem wiązania muchy, ponieważ jest czarne; ale już nie narzekajmy). Widać, że jest to mężczyzna, który bierze sprawy we własne ręce. Pan Falcao całą resztę pozostawia daleko w tyle i pod tym względem pozostaje zwycięzcą wieczoru, który zawstydziłby niejedną głowę państwa. Brawo, Panie Falcao. Chapeau bas!

Proszę sobie tylko wyobrazić, że wszyscy piłkarze na zdjęciu by się tak ubrali jak Pan Falcao. Byłaby to jedenastka nie tylko najlepszych piłkarzy globu, ale w tamtym momencie najlepiej ubranych mężczyzn.

(Smoking jest dobrze skrojony. W przeciwieństwie do smokingu Daniela Craiga, który również zdecydował się na smoking w tym kolorze. Niestety wybrał smoking o jeden lub dwa rozmiary za mały.)

A poza tym gratulacje dla tych wspaniałych piłkarzy.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Wąskie klapy w garniturach

"Zetknięcie klap na marynarce powinno zależeć od budowy ciała, a nie od mody"
Alan Flusser

Ostatnio włączyłem się w dyskusję na temat najnowszej kolekcji "Vistuli" w kwestii wąskich klap, które dominują w garniturach tej firmy. Uważam Vistulę w polskich realiach za niezastąpionego producenta. Znakomita większość garniturów jest z dobrej wełny. O ile nie jest to najwyższej klasy wełna angielska, o tyle jak na polskie realia budżetowe Vistula dobrze dobiera proporcję materiał/budżet klienta (szczególnie w czasach wyprzedaży).

Najważniejsze osiągnięcie Vistuli to taliowanie marynarek, czyli po prostu dopasowanie ich do szczuplejszych sylwetek. Zapewne głównie pod wpływem Vistuli jej najważniejszy konkurent Bytom musiał również zacząć oferować wersje "slim". A garnitury "regularne" są często zbyt wiszące na wielu mężczyznach.

Dlatego uważam, że Vistula to bardzo ważna i póki co niezastąpiona marka na polskim rynku (choć Bytom jest obecnie na dobrej drodze do gonienia ich). Niemniej jednak obecna kolekcja nosi na sobie znamiona poważnego błędu: postawienia na zbyt wąskie klapy w marynarkach. Oto dwa przykłady, garnitur szary (dwuczęściowy) i granatowy (trzyczęściowy):




Pomińmy kwestię tego, że źle dobrano rozmiar do modela. Widoczne są jednak przede wszystkim zbyt wąskie klapy. Oczywiście "zbyt wąskie" to kwestia gustu, ale warto zdać sobie sprawę z kilku faktów na temat takich klap. Najpierw jednak dwa garnitury z suitsupply z odpowiednimi klapami:




Największy zawód sprawia fakt, że ogromna większość modeli Vistuli z tego sezonu nie posiada normalnych klap. Jak na firmę aspirującą do lidera rynku produkującego klasyczny styl jest to błąd. Niestety oznacza to jedną z dwóch złych rzeczy: albo Vistula będzie miała kłopoty ze sprzedażą, albo będzie skutecznie sprzedawać i promować chwilową modę. Obydwie rzeczy należy uznać za niekorzystne.

Kilka słów uwagi o "węższych klapach":

1. Klapy zbyt wąskie nie mają związku z tak zwanym "włoskim stylem", czym określa się pewne podejście w przypadku garniturów mocno taliowanych i przylegających do ciała (w szczególności dla szczupłych panów). Nawet taki garnitur nie powinien mieć tak "wąskich klap".

2. Specjalnie węższych klap nie potrzeba dla szczupłego i niskiego pana. Szczupły i niższy pan potrzebuje marynarki mniejszego rozmiaru. W normalnych klasycznych modelach klapy są automatycznie dopasowywane do mniejszych rozmiarów.
Jaka wobec tego powinna być szerokość klap? Właściwa. Proporcjonalna do sylwetki. Naturalnie niższy i szczuplejszy pan będzie miał marynarkę z "mniejszymi klapami", ale nie z "za małymi klapami". A takie niestety są w najnowszych modelach Vistuli.

3. Można oczywiście postawić na tak małe klapy, jeśli się ma na to ochotę. Trzeba jednak pamiętać, że jest to styl bardziej sportowy, podobnie jak krawat o szerokości 6cm nie jest dostojny (trudno zresztą zakładać dostojne szerokie krawaty do zbyt małych klap). Nie jest to styl bardzo elegancki pasujący do rangi balu, matury, ślubu, czy eleganckiego przyjęcia. Jest to styl bardziej ekstrawagancki, na który można sobie pozwolić w luźniejszych przypadkach (chociaż uważam, że na "poluzowanie" stroju są lepsze sposoby niż kupowanie nie-uniwersalnego garnituru ze zbyt wąskimi klapami). Jeśli komuś bardzo zależy, można nawet pójść w ekstrawagancki ekstremizm i w ogóle zrezygnować z klap...

Sytuacja jest o tyle istotna, że ludzie często udają się do sklepu i chcą kupić uniwersalny garnitur, który posłuży im na lata i do wielu sytuacji. Ten garnitur nie posłuży do wielu sytuacji, bo jest bardziej casualowy. Nie posłuży również na lata, bo wąskie klapy czeka w najbliższych latach śmierć taka sama jak po latach 60. XX wieku. Wprawdzie jak widać nie bywa to śmierć ostateczna, bo moda kiedyś wraca, ale czy rzeczywiście chcemy kupować za duże pieniądze męskie stroje, które są poddane takim samym trendom jak stroje damskie?

Jeśli kupujemy garnitur, to najlepiej taki, który można bez skrępowania założyć w latach 30, 40, 50, 60, 70, 80, 90 i w 21 wieku. Garnitur, który nie ma zbyt wąskich klap, ani zbyt szerokich klap (jak w latach 70). Garnitur, który nie ma zbyt długiej marynarki, ani zbyt krótkiej. Garnitur, który ma właściwe proporcje i odpowiednio podkreśla zalety naszej sylwetki.

Z tego powodu muszę niestety przeciwko powszechności wąskich klap zaprotestować. Naturalnie nie miałbym nic przeciwko, gdyby Vistula potraktowała te modele tylko jako część asortymentu. Niestety to podejście dominuje w większości produktów garniturowych. Zupełnie niepotrzebnie. Jak zwrócił mi uwagę, Mr. Vintage, jest to podążanie za światowymi projektantami.

Tylko dlaczego mężczyzna ma podążać za jakimikolwiek trendami? Moda mija, styl pozostaje.