Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerń. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 stycznia 2014

Wyjątkowe buty wieczorowe

Wyjątkowe buty wieczorowe to czarne lotniki, czyli tzw. wholecut, a więc jak nazwa angielska wskazuje wykonane z jednego kawałka skóry. Wyglądają tak (z oferty ctshirts, tutaj z brązowymi):



Buty są specyficzne i od razu rzucają się w oczy mimo swojego minimalizmu. Dobrze wykonane mają smukły charakter mimo swojego odrobinę szpiczastego kształtu.

Z powodu swojej dominacji polecałbym czarne lotniki raczej na strój wieczorowy, po zmroku. Świetnie nadają się na imprezę wieczorną, wyjście do teatru, bal, czy wesele. Generalnie nie polecałbym ich na dzienne uczty, a więc ślub w ciągu dnia, choć nie uważałbym tego za jakiś błąd. Wydaje się, że wizualnie nazbyt by dominowały np. nad półformalnym strojem dziennym, czyli strollerem. W szczególności, jeśli byłyby wypolerowane.

Za to wypolerowane będą się świetnie nadawać do stroju na wieczór. Nawet do strojów mniej formalnych:



But typu "lotnik" bardzo dobrze nadaje się do smokingu (takie wersje widujemy czasami z jedwabnymi sznurówkami, które bardziej połyskują). Teoretycznie klasyczne buty typu oxford są bardziej odpowiednie smokingu. Tu przykład wypolerowanych klasycznych oxfordów (z bloga shoe aristocrat):



O ile z niektórych zasad można wywnioskować, że klasyczne oxfordy z liną poprzeczną na bucie są bardziej "formalne", o tyle ma to przede wszystkim zastosowanie do stroju dziennego. Niejednokrotnie na blogu podkreślamy umiłowanie do zasad stroju męskiego, ale w każdej staramy się doszukiwać głębszego uzasadnienia estetycznego.
Stosowność stroju nie jest bowiem wynikiem li tylko "tradycji", ale także estetyki i artyzmu. Podobnie wbrew temu, co się wielu wydaje, estetyka i artyzm nie są kwestiami czysto subiektywnymi, lecz mają wiele wspólnego z obiektywnymi kanonami piękna.

Dlaczego ten nieszczególny pasek poprzeczny na bucie typu oxford podnosi elegancję w stroju dziennym w porównaniu do buta typu "lotnik"? Dlaczego ta "zasada" nie jest estetycznie pusta?

Jeden kawałek skóry, szczególnie bardziej "kanciasty", bardziej przykuwa wzrok. Wysmuklenie go i przecięcie linią poprzeczną wprowadza podział na dwa kawałki skóry. Przez to but staje się trochę mniejszy i mniej widoczny. Dlatego jest bardziej subtelny i przez to elegancki. Dalsze dzielenie buta i wprowadzanie kolejnych linii i wzorów sprawia z kolei, że na skórze zaczyna rysować się wzór (jak przy broguesach), który również przykuwa uwagę. Z tego powodu dla wzroku najbardziej neutralne są klasyczne "oxfordy". Zwłaszcza w pełnym świetle słonecznym.

Jedno przecięcie buta jest korzystne dla jego uroku. Coś jak z paskiem skórzanym i szlufkami. Gdyby spodnie były bez szlufek pasek byłby jednym wyraźnym kawałkiem skóry (przykład absurdalny, bo nie dałoby się go nosić, ale można to sobie wizualizować). Dlatego dodatnie szlufek trochę go ukrywa. Jeśli z kolei szlufek będzie zbyt wiele, to wtedy one zaczynają przykuwać wzrok. Trochę podobnie jest z czarnymi butami. Oxfordy mają nie za mało przeszyć i nie za dużo. Akurat w sam raz, żeby zgrabnie pokazać stopę, ale jednocześnie nie odwracać nadmiernie wzroku od reszty.

Przy gorszym świetle, w ciemności i przy świetle sztucznym dużo lepiej wygląda połysk skóry. Czerń nabiera swojej szlachetności, a światło słoneczne nie jest w stanie ujawnić nadmiernego smolistego połysku buta. Zasada jest tutaj podobna jak w wypadku świecących klap smokingu i świecącej jedwabnej czarnej muchy. Połysk wygląda szlachetniej, bo jest ukryty.

I tak naprawdę na połysk zwraca się uwagę. Przy takich warunkach świetlnych linia poprzeczna przestaje odgrywać swoją rolę (czasami jej nawet nie widać). Dużo większe znaczenie ma blask. Z tego względu czarne wypolerowane lotniki będą ciekawszą opcją do smokingu niż czarne wypolerowane oxfordy z paskiem poprzecznym. Nawet jeśli ten drugi wariant jest bardziej "w zgodzie z zasadami".

Lotniki mogą być "lakierkami" (czyli mieć polakierowaną świecącą skórę). Przez to jednak nie będą się w ogóle nadawać do stroju dziennego. Pierwszymi butami powinny być czarne oxfordy. Jeśli jednak je już mamy i chcemy nabyć lotniki, to warto kupić lotniki nielakierki. Oprócz tego, że będą uniwersalne, będziemy mogli włożyć trochę serca w buty i samemu je pięknie wypolerować "na lustro". Tak przygotowane buty ukazują coś o charakterze ich właściciela, który włożył pracę w ich należyte przygotowanie zamiast pójść kupić gotowe lakierowane buty.

Choć z drugiej strony te lakierowane również potrafią mieć swoje piękno, którego nie da się osiągnąć polerując zwykłą skórę. Na koniec inspiracja butów do tańczenia z jedwabnymi sznurówkami z lat trzydziestych wieku dwudziestego (z blacktieguide.com), czegoś pomiędzy lotnikami z jednego kawałka skóry a oxfordami z paskiem poprzecznym. W zasadzie, jak zwrócił uwagę jeden z Komentujących, to są "oxfordy" bez często spotykanego przeszycia na przodzie (które to przeszycie za dnia dodaje szyku i "formalności" obuwiu):
















(Wpis został zmieniony).

czwartek, 5 grudnia 2013

W obronie czarnego garnituru

Pisaliśmy już, że kolor pierwszego garnituru powinien być raczej jednolity: granatowy, grafitowy, lub szary. Dzięki temu będzie to garnitur uniwersalny.

Jednocześnie na wielu forach internetowych możemy spotkać się z opiniami negatywnymi wobec garnituru czarnego. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ czarny garnitur, mimo iż zazwyczaj mniej uniwersalny od granatowego czy grafitowego, może być bardzo ciekawą propozycją, o ile dodamy do niej kilka elementów. W rzeczywistości może być nawet świetnym wstępem do eksperymentowania z własnymi stylem, pod warunkiem wykonania tego w sposób umiejętny.

Bo czy można mieć coś przeciwko tak pięknemu czarnemu garniturowi? (kolekcja Ralpha Laurena):



Najpierw jednak krótkie wyjaśnienie, dlaczego czarny garnitur bywa nielubiany. Przede wszystkim duża ilość czerni (na całym stroju, marynarce i spodniach) dobrze wygląda w świetle sztucznym. Na tradycyjnym słońcu wygląda mrocznie, smutno i smoliście, zabija kolor skóry i przegrywa z kolorowością otoczenia (nie widać tego na powyższym zdjęciu).

To jedna przyczyna. Druga natomiast to fakt, że w "tradycji" męskiego stroju taki garnitur w zasadzie nie zyskał sobie "klasycznego" miejsca. Oponenci garnituru czarnego zapominają jednak dodać, dlaczego tak jest. Otóż kiedyś garnitur był strojem nieformalnym, a czerń dodaje formalności. Czerń rezerwowano po prostu na najbardziej eleganckie i formalne męskie stroje (wraz z kontrastującą białą koszulą): frak, smoking, a także częściowo żakiet i stroller.

Dlatego też powód, dla którego garnitury czarne nie wpisały się w klasykę stroju męskiego był bardzo prosty - otóż na wieczór czarne były: frak i smoking. Nie dlatego, że z czarnym garniturem jest coś nie tak. Wieczorami zakładano albo jeden, albo drugi strój, gdyż stoją wyżej w hierarchii niż garnitur. Dlatego nie było potrzeby często stosować czarnego garnituru. Na wieczorną imprezę ubierano siebie w coś wykwintniejszego od garnituru. Po co sprawiać sobie czarny garnitur, skoro w szafie czekają smokingi i fraki? Rozwiązania bezdyskusyjnie lepsze od czarnego garnituru. Ale to przecież jeszcze nie oznacza, że czarny garnitur jest gorszy od granatowego lub grafitowego, nieprawdaż?

Dzisiaj, kiedy niestety fraki i smokingi wyszły z mody (smokingi mają szansę przetrwać), czarny garnitur na wieczór może być bardzo eleganckim rozwiązaniem. Przy odpowiednio dobranym krawacie lub muszce (oby nie były czarne jednolite, choć warto pomyśleć o kolorach głęboko ciemnych) czarny garnitur będzie wyglądał bardzo romantycznie. Zwłaszcza, jeśli jest trzyczęściowy, i jest pięknie skrojony. Jak ten Ralpha Laurena. To oczywiście wieczorem. I wieczorem będzie w stanie w większości przypadków dosłownie znokautować grafity i granaty. W otoczeniu słabego światła czerń połączona z mocną bielą koszuli przygaszają kolory otoczenia i w sposób bezkonkurencyjny eksponują aparycję (za dnia ten efekt nie występuje, gdyż światło słoneczne doświetla wszystkie inne kolory wkoło i wygrywa z czernią). Kolory inne niż czarny wywołują ten "wieczorowy" efekt w mniejszym stopniu (dlatego również koszula powinna być w kolorze bieli).

Pozostaje pytanie, co zrobić za dnia, kiedy to z kolei grafity i granaty wygrywają z pełnym czarnym garniturem. Czy to go nie przekreśla? W żadnym wypadku, ponieważ stawia to tylko przed nami kolejne wyzwania. Rzeczywiście trzyczęściowy czarny garnitur nie będzie wyglądać korzystnie w ciągu dnia. Możemy jednak łatwo zmienić go w stroller. Wystarczy założyć do niego sztuczkowe, lub przynajmniej szare spodnie. Dzięki temu uzyskamy bardzo poważną kreację:



Czarna kamizelka może być zbyt poważna na okazje wesołe i swobodniejsze. Zatem nic prostszego - zmieniamy również kamizelkę na szarą, a wspinamy się na szczyty elegancji, zahaczające o żakiet:



Jeśli ów strój wydaje się zbyt odświętny, możemy rozważyć inne, swobodniejsze krawaty, albo płową, czy błękitną kamizelkę (z tym ostatnim lepiej ostrożnie) (ze strony http://www.gentlemansgazette.com/men-waistcoats-odd-vest-how-to-wear/):


Czarny garnitur to klasyka męskiego stroju. Trzeba jedynie umiejętnie się nią posługiwać. Jeśli marynarka czarnego garnituru ma w dodatku szerokie, zamknięte klapy (jak z pierwsze zdjęcia), to trzymamy w ręku jedną z najpotężniejszych broni w historii męskiej garderoby.

Wieczorem taki garnitur będzie mógł wyglądać lepiej aniżeli te innego koloru (pobiją go tylko smoking i frak). Natomiast za dnia wraz z jaśniejszymi spodniami i weselszą kamizelką stworzymy doprawdy wyjątkowe kreacje. Pod tymi dwoma względami granatowy, grafitowy, oraz szary garnitur będą miały problemy, żeby takiemu czarnemu garniturowi dorównać. Co więcej, jeśli otworzymy się na posiadanie różnych szarych spodni i kilku kamizelek, czarny garnitur będzie bardziej uniwersalny niż granatowe i grafitowe. Przy różnych spodniach, kamizelkach i krawatach, trudniej się zorientować, iż mamy na sobie tę samą czarną marynarkę co jakiś czas temu. Przy założeniu garnituru granatowego trudno będzie od tego spostrzeżenia uciec.

Dlatego odpowiadając na pytanie - czy pierwszy garnitur może być czarny? Naturalnie, że tak, choć wiąże się to z większymi wyzwaniami niż przy wymienionych wcześniej ciemnych kolorach. Wieczorem będzie dobrą propozycją. Za dnia również, o ile dołączymy do niego szarą kamizelkę i strollerowe spodnie.

Na koniec kreacja Toma Forda w czarnym garniturze:


Tom Ford jest królem smokingu, ale czasami warto ze smokingu zrezygnować (jeśli na przykład wybieramy się do jakiegoś klubu w mieście, gdzie strój wieczorowy byłby zdecydowaną przesadą). Wtedy czarny garnitur dobrze się sprawdzi.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Skarpetki na ślub i inne okazje

Jakie skarpetki będą najlepsze na ślub i inne okazje? Oczywiście poza tym, że powinny być na tyle długie, aby nie odsłaniać gołej łydki przy siadaniu (dlatego najlepiej żeby to były podkolanówki). Najlepiej z naturalnego materiału, lub z naturalnego materiału w wysokim stopniu (bawełny, wełny, jedwabiu etc.). Także ze względu na to, aby utrudnić butom obtarcie naszych stóp.

A co z kolorami i wzorami?

Garderobę skarpetkową najlepiej zacząć budować od dwóch kolorów: szarego i czarnego. Z tymi dwoma kolorami bardzo trudno popełnić błąd. Szary jest doskonałym uniwersalnym kolorem na skarpetki. Będzie pasował również do ciemnych uniwersalnych garniturów i czarnych butów. W szczególności za dnia. Nawet jeśli spodnie są ciemne, a buty czarne, to nie trzeba się obawiać odcienia jaśniejszej szarości na skarpetkach (wcale skarpetki nie muszą być ciemniejsze od spodni - nawet nie muszą przy stroju bardzo eleganckim). Przeciwnie, może to być ciekawy zabieg w sytuacji, gdy mamy naprawdę eleganckie i wypolerowane buty, które chcemy podkreślić (jeśli z kolei czarne buty są matowe i chcemy aby były w cieniu stroju, to najlepsze będą skarpetki czarne).



(skarpety z oferty TMLewin).

Oczywiście odcienie ciemniejszej szarości, bliżej grafitu są również bardzo dobrym rozwiązaniem. Dobrym zabiegiem będę delikatne pasy na skarpetkach (jak na zdjęciu powyżej, gdyż wysmuklają optycznie kostkę, która w wypadku mężczyzn jest, co tu dużo mówić, brzydka). Tu przykładowe czarne skarpetki (oferta CTShirts):



Do stroju wieczorowego i czarnych butów najbardziej ortodoksyjne będą czarne skarpetki. Klasyczny strój wieczorowy bardziej formalny będzie oznaczał smoking, lub frak. Tutaj jakikolwiek kolor jaśniejszy od czerni będzie się niekorzystnie wyróżniał (choć wyobrażam sobie, że przy nieformalnej interpretacji smokingu ciemne burgundowe skarpetki mogą wyglądać ciekawie). I najlepiej, żeby takie skarpetki składały się z jedwabiu (nawet z dodatkiem sztucznym, np. poliamidu), ponieważ dobrze pasują do lśniącego charakteru stroju wieczorowego.

Stąd jeśli nie chcemy przywiązywać specjalnej wagi do zabawy we wzory na skarpetkach i szarość, i czerń sprawdzą się uniwersalnie. Prawie do wszystkich przypadków (trochę gorzej będzie przy kolorach mniej formalnych, brązowym etc., ale to nie dotyczy rzecz jasna ślubu).

Generalnie sam jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, skoro na wzory i kolory są już dwa inne miejsca. Krawat i poszetka. Jeszcze skarpetki do tego będą dodatkowym elementem zabawy ze strojem. Niektórzy eleganccy Panowie wybierają znacznie bardziej swobodne wzory i kolory na skarpetki. Czasami wygląda to mało poważnie, czasami zabawnie, a czasami wspaniale! Gdy dodać do tego fakt, że każdy odbiorca ma swój subiektywny gust, to żonglowanie kolorami i wzorami skarpetek może być trochę ryzykowne, ale cóż... Czasami o to chodzi w męskim stroju, więc pamiętajmy, że świat lubi być kolorowy, toteż nie próbujmy w nim siać sartorialnej dyktatury.

sobota, 18 maja 2013

Pytanie Czytelnika: komponujemy strollera

Otrzymałem korespondencję już od kolejnej Osoby zainteresowanej opcją strollera na ślub. Cieszy to niezmiernie, ponieważ stroller jest świetnym pomysłem na podniesienie formalności i elegancji stroju, gdy zdaje nam się, iż garnitur jest trochę zbyt powszechną opcją na ślub (choć wcale tak być nie musi). Jednocześnie nie jest to opcja aż tak dostojna jak żakiet, w wypadku którego będziemy wyglądać bardzo elegancko, ale aż za bardzo w porównaniu do innych i do tego będziemy musieli całkowicie zmienić cały strój na wesele, na wieczór, bo żakiet to strój dzienny (w przypadku strollera wystarczy zmienić spodnie).

Stroller składa się z trzech głównych różnych elementów, które wszystkie mogą inaczej wyglądać: marynarki, spodni i kamizelki. Przyjrzymy się teraz każdej z nich.

1. Zaczniemy od najprostszej, czyli od spodni. Najbardziej klasyczne spodnie do strollera to spodnie od żakietu, czyli tak zwane sztuczkowe. Są również przez to najbardziej formalne. Chodzi o tak zwany wzór cashmere stripes:



Wzór ten jest najbardziej elegancki, ponieważ czarne paski wraz z szarą jodełką znacznie wydłużają nogi. Szczególnie dobrze wygląda to w słońcu.
Powyższy wzór jest czarno-szary. Istnieją jego pewne modyfikacje w stronę jaśniejszego szarego, bądź głębszej czerni. Oto przykłady (grafika z http://andrewsandpygott.wordpress.com):



Choć te wzory są mniej klasyczne, są bardzo bliskie zachowania podobnego poziomu elegancji i formalności. Ich struktura jest bardzo podobna - tzn. w oparciu o schemat "jodełka z paskiem". Kolory mogą na przykład odbiegać delikatnie w stronę większej szarości kosztem czerni, przez co spodnie stają się jaśniejsze. Jak w przykładzie Księcia Williama:



Spodnie sztuczkowe mogą również mieć więcej barwy brązowej, czarnej, lub innej, na przykład granatowej. Wszystko zależy od osobistego wyczucia (choć brązu raczej bym unikał).

Opcja druga w wypadku spodni, mniej formalna, to po prostu spodnie jednolite szare. Szczególnie dobrze sprawdzi się do granatowej marynarki i jasnej kamizelki (jak w wypadku Jamesa Bonda poniżej).

Opcja trzecia to spodnie szare, ale we wzory, na przykład jodełkę (ale bez czarnego paska), albo w delikatny wzór.

Opcja czwarta, klasyczna i widywana na wielu historycznych zdjęciach, to spodnie w kratę. Choć stroller składający się z takich spodni może być bardzo interesujący, to zdecydowanie lepiej nie zakładać go na ślub. U wielu osób wywoła wrażenie mniejszej elegancji niż prosty i schludny garnitur. A przecież cel założenia strollera na ślub nie jest celem samym w sobie - chodzi o to, żeby przebić nie tylko dwuczęściowy garnitur, ale nawet garnitur trzyczęściowy jednolity.

Jeśli chodzi o krój spodni, to najlepiej wybrać wedle preferencji. Radziłbym zrezygnować z mankietów na spodniach. O ilości zaszewek niech zdecyduje nasza sylwetka i własne samopoczucie. Nogawki powinny być dostosowane do naszej sylwetki. Wiele sprzedawanych w sklepach spodni sztuczkowych ma je bardzo szerokie, ale jest to rzecz, którą łatwo poprawić u dobrego krawca.

Co do kroju ważne są dwie rzeczy: spodnie muszą koniecznie być z relatywnie wysokim stanem. Spodnie do strollera z niskim stanem to postmodernizm większy niż fular do fraka. Druga sprawa: spodnie nie powinny mieć szlufek. Powinny być na szelki (chowane pod kamizelką), albo z side-adjusters (trudno mi to przetłumaczyć), które działają jak pasek wbudowany w spodnie.
Spodnie nie powinny być na skórzany pasek, ponieważ pasek wypychałby kamizelkę, co byłoby niekorzystnym widokiem.

2. Drugim elementem strollera jest marynarka. Zaczęliśmy od spodni, choć bardzo ważna jest marynarka. Wybierając jedno, wybieramy w zasadzie drugie. Najpierw jednak dwa słowa o kroju marynarki. Najlepiej, żeby miała dwa lub brak szliców. Kieszenie mogą mieć patki, ale elegancki efekt wywoła ich schowanie lub brak. Warto, żeby klapy były zamknięte. Wtedy marynarka wywołuje jednoznaczne skojarzenie z żakietem i bardzo podnosi dostojność stroju. Wskazana jest kieszonka na piękną białą poszetkę.

Jaki kolor? Granatowy, czarny, lub grafitowy (szary może być zbyt mdły, ale nie czyńmy z tego stuprocentowej reguły). Kolor musi być zgrany z rodzajem spodni. Jeśli wybieramy klasyczne spodnie sztuczkowe, to w grę wchodzą na pewno dwa kolory: czarny albo grafitowy. Najbardziej klasycznym rozwiązaniem będzie kolor czarny, choć nie jest to konieczne. Do sztuczkowych spodni może pasować marynarka granatowa, o ile nie będzie to granat zbyt mocny. Oto przykład spodni sztuczkowych i żakietu Giorgio Armaniego na królewskim ślubie. Chociaż kolor żakietu był czarny (tak wynika z innych zdjęć), to na tym wygląda na lekko granatowy (spodnie są klasyczne sztuczkowe; rękawy żakietu zbyt krótkie, za to piękny ślubny krawat):





Wprawdzie jest to żakiet, ale można bez problemów zastąpić go lekko granatową marynarką i kompozycja byłaby bardzo ciekawa kolorystycznie. Jeśli jednak marynarka będzie miała w sobie zbyt dużo koloru niebieskiego, to może zacząć się za bardzo wybijać na tle szarej czerni spodni sztuczkowych, co zaburzyłoby równowagę kolorystyczną. Szczególnie ważną przy strollerze. Tutaj rozwaga jest bardzo istotna, ponieważ obcujemy najczęściej z trzema głównymi elementami garderoby, które są zdekompletowane.

Jeśli chcemy wybrać marynarkę granatową, to dobrą opcją będą również spodnie jednolite szare (niemal jak w "zestawie klubowym"). Czarna marynarka albo grafitowa również będą pasowały do szarych jednolitych spodni.

Osobiście polecam zestaw czarna marynarka plus tradycyjne spodnie sztuczkowe. To jest kombinacja najbardziej klasyczna i zazwyczaj wywołująca najbardziej formalne skojarzenia. Marynarka może być grafitowa, ale jeśli podejmujemy np. decyzję o szyciu marynarki, to zamiast grafitowej polecam marynarkę czarną (chyba że rozważamy granatową - to już jest krok w inną stronę). Proszę się nie przejmować przesądami niektórych o tym, że czerń to zły kolor na garnitur. Czerń to znakomity klasyczny kolor, tylko nie może go być za dużo. Na słońcu źle wyglądają smoking i jednolity czarny garnitur (zbyt wiele czerni). Natomiast sama marynarka z innymi kolorami będzie wyglądać bardzo dostojnie. W końcu do stroju dziennego najbardziej pożądany bywał czarny żakiet. A ten to przecież znacznie więcej czarnego materiału niż na marynarce.

Zestawem bardziej współczesnym, luźniejszym na strollera, ale bardzo urokliwym i mogącym być bardzo dostojnym na ślub, będzie kombinacja szarych jednolitych spodni i granatowej marynarki. Jak wspomniany wcześniej Bond:



3. Na koniec zostaje sprawa kamizelki. Ostatnia, ale wcale nie mniej ważna. Wydaje się być finalnym elementem, a wszystko od niej zależy. Nawet najbardziej eleganckie spodnie sztuczkowe i piękna czarna marynarką mogą zostać łatwo zakłócone np. świecącą żakardową złotą kamizelką we wzory (zresztą strój można zakłócić nawet dziwnym pseudowiązadłem pod szyję). Nie wierzę w łączone kompozycje z kamizelkami niejednolitymi. Jeszcze nie spotkałem się z naprawdę udaną. Najlepiej stawiać na kamizelki jednolite kolorystycznie i matowe (lub mieniące się jak delikatny jedwab).

W sprawie kamizelki wiele zależy od tego, jaką marynarkę wybraliśmy. Do marynarki czarnej na ślub powinny interesować nas trzy opcje, jeśli chodzi o kolory: szary, czarny, płowożółty (ewentualnie szary bliski niebieskiego). Do czarnej marynarki najlepsza będzie chyba jasnoszara. Wraz z marynarką i spodniami sztuczkowymi będzie się komponować w jedność kolorystyczną szarości i czerni (podobne wytyczne dotyczą żakietu).

Do każdej marynarki przy strollerze będzie pasować kamizelka w tym samym kolorze. Choć będzie to kombinacja bardzo poważna, zazwyczaj mniej ślubna.
Jak w wypadku czarnej kamizelki do czarnej marynarki, która może być interesująca, ale dodaje znacząco powagi do stroju. Bardziej kojarzy się ze spotkaniem z Królową niż ze ślubem. Aczkolwiek przy umiejętnie dobranym krawacie kompozycja również może być ładna.

Ostatnia opcja kolorystyczna, odcienie żółci, szczególnie jasne, jest już bardziej swobodną. Zazwyczaj lepsza będzie na wyścigi królewskie, chociaż oczywiście może jak najbardziej zadziałać.

Pozostałe opcje kolorystyczne kamizelki mogą być ładne, ale raczej nie sprawdzą się dla Pana Młodego. Mogą za to być dobrą opcją dandysowską do strollera na inne okazje.

Do granatowej marynarki interesują nas raczej dwie opcje: kamizelka granatowa/niebieska i szara. Czyli pod kolor spodni, albo pod kolor marynarki.

Jeśli chodzi o krój kamizelki, to wybieramy jednorzędową, albo dwurzędową. Bardzo ważne jest, żeby kamizelka nie była zapinana wysoko. Jeśli jest jednorzędowa, to nie powinna wystawać znacznie bardziej ponad zapięcie marynarki (jeden, dwa guziki to maksimum). Moim zdaniem najlepiej zostawiać jak największą przestrzeń (oczywiście bez przesady) dla koszuli.

Warto rozważyć kamizelkę dwurzędową z klapami (jednorzędowa również może mieć klapy). Wtedy pięknie podkreśla dostojność stroju i nadaje mu wyjątkowego charakteru. Przy takiej kamizelce marynarka potrafi być zepchnięta na dalszy plan (w zasadzie nie warto jej nawet zapinać, żeby nie zasłaniać pięknej warstwy pod spodem - uprzedzam pytanie: tak, marynarka może być bez przerwy rozpięta, jeśli mamy pod spodem piękną kamizelkę). Oto przykłady trzech kamizelek dwurzędowych ze strony http://www.pakeman.co.uk/ w kolorach powder blue, calico i szarym:





Takie piękne dwurzędowe kamizelki można dostać poza Polską, albo uszyć w Polsce (co nie jest bardzo kosztowne). Jeśli decydujemy się na ten krok, pamiętajmy o dobrym dopasowaniu. Szyjmy je pod spodnie i marynarkę. Niech kamizelka nie będzie zbyt długa, żeby eksponować w jak największym stopniu spodnie (ze stanem raczej wyższym niż średnim). Klapy kamizelki niech nachodzą na siebie tak ładnie, żeby symetrycznie wystawały przy zapiętej marynarce. Na plecach kamizelki niech będzie sama delikatna podszewka (np. jedwabna), żeby zapewnić nam przewiewność (w pewnym wariancie można również uszyć kamizelkę bez pleców, choć wtedy się może gorzej układać). Jeśli chodzi o rozkład guzików to najbezpieczniejsza będzie opcja dwóch rzędów po trzy guziki (jak na zdjęciach), co oczywiście nie jest konieczne (np. można znaleźć ciekawe kamizelki dwa razy po cztery). Natomiast kwestia ich oddalenia od siebie jest już sprawą indywidualną. Warto żeby guziczki delikatnie się schodziły do środka (odrobinę w kształcie litery "V"), żeby optycznie wyszczuplać sylwetkę pod marynarką (obalam przy okazji kolejny mit - dobrze skrojone kamizelki nie pogrubiają, tylko wyszczuplają!). Jak bardzo mają się schodzić guziki - sprawa indywidualna. Klapy mogą być szpiczaste lub szalowe.

Buty zakładamy czarne klasyczne oksfordy. Chociaż czarne derby są mniej formalne, to również można je bez problemów założyć do strollera.

Na koniec sprawa krawata. Wybór koloru kamizelki i marynarki jest z tym związany. Krawat powinien być wyjątkowy i odróżniający się, choć nie ma co ukrywać, że sama kompozycja strollera już nadaje strojowi niepowtarzalnego charakteru.

Czy do strollera dopuszczalna jest mucha? Mucha jest prawie do wszystkiego dopuszczalna, choć polecałbym raczej krawat.

sobota, 2 marca 2013

Krawat. Na ślub, na pogrzeb, na wieczór i do pracy.

Krawat jest w pewnym sensie najważniejszym elementem stroju męskiego. Zwłaszcza, jeśli stawiamy na największą klasykę z możliwych, czyli ubieramy białą koszulę, ciemny garnitur (grafit, szary, granat). Do takiego "standardowego" zestawu krawat staje się najistotniejszym elementem. Za jego pomocą komunikujemy otoczeniu nasz "stan" i na jaką okazję się ubraliśmy. Nie ma nic ważniejszego.

Dobieranie krawatów bywa nieraz sprawą bardzo indywidualną. Szczególnie, że krawaty mogą grać z twarzą, fryzurą i cerą jego posiadacza. W pewnych ogólnych kierunkach istnieją jednak wytyczne, których warto się trzymać.

Najpierw zacznijmy od krawata czarnego. Krawat antykolor. Kompletna powaga, brak jakiegokolwiek nawiązania do twarzy posiadacza (ponieważ czarny nie jest tak naprawdę kolorem). Nie tylko nie dokonuje współgrania z aparycją, ale jednocześnie odciąga od niej uwagę, ponieważ walczy z pigmentem skóry. Czerń jest idealnym wyborem, gdy naszym głównym celem jest zakomunikowanie otoczeniu, że stawiliśmy się w dostojnym stroju na wybraną okazję, czy uroczystość. Wskazuje "jestem ubrany elegancko, mam garnitur i białą koszulę". Tylko tyle i aż tyle.

Oczywiście krawat czarny to idealny wybór na pogrzeb. Do tego tylko i wyłącznie biała koszula i garnitur w kolorze czarnym, grafitowym, lub ciemnoszarym. Oto zdjęcie z pogrzebu prezydenta Kennediego:



Panowie z przodu ubrani w żakiet, bardziej elegancki od garnituru. Kolorystyka stroju pozostaje w zgodzie z naszymi wytycznymi: szarość i czerń. A do tego czarny krawat. Sygnalizacja jest jednoznaczna i od razu widać, na jaką uroczystość zmierzają Panowie. Nie jest to z pewnością ślub.

Z tyłu widać elegancko ubranego Pana w szarym garniturze i również czarnym krawacie (ciemna szarość jest jak najbardziej dopuszczalna, co powinno ucieszyć przeciwników czerni). Pamiętajmy, że jeśli idziemy na pogrzeb w koszuli na spinki, warto założyć spinki-węzełki, a nie spinki, które są biżuterią. Pogrzeby są smutnymi okazjami, a my powinniśmy zrobić wszystko, żeby zakomunikować naszemu otoczeniu z jednej strony elegancką postawę, a z drugiej postawę bez cienia dandyzmu.

Proszę zwrócić uwagę na to, jak wąskie są krawaty - to znak początku lat 60, co można zobaczyć również w serialu Mad Men. Osobiście polecam podejście uniwersalne, a więc krawat normalny, który dałoby się założyć niemal w każdej epoce (a więc 8cm).

Krawat czarny zakłada się również czasem do stroju na wieczór. Osobiście nie polecam takiego rozwiązania, choć może wyglądać bardzo elegancko. W żadnym razie nie zakładajmy czarnego krawata do smokingu, ponieważ wywołuje to efekt przeciwny do zamierzonego. Czarna mucha do smokingu przyciąga uwagę na twarz. Czarny krawat do smokingu wraz z jedwabnymi klapami wywołuje efekt odwrotny i tworzy strzałkę w dół, co jest bardzo niekorzystne.

Lepiej to wygląda, gdy klapy nie są pokryte jedwabiem, czyli gdy mówimy o czarnym garniturze. Nadal jednak warto spróbować czegoś innego niż czarnego krawat. Nie chodzi przecież nam o to, aby tylko pokazać, że jesteśmy ubrani w zgodzie z elegancją. Chcemy również pokazać wieczorowy nastrój i trochę pozwolić krawatowi na współgranie z twarzą. Dlatego warto założyć ciemny krawat w jakieś przyjazne wzory i jaśniejsze elementy.

Oto przykładowe krawaty na wieczór ze strony firmy Bytom (www.bytom.com.pl):

 


Krawat po lewej to iście gwieździsty zabieg, czyli ciemnogranatowy krawat z jasnymi plamkami, które w świetle sztucznym świecą jak gwiazdy i odbijają światło jak nasze oczy (ciemny granat to z kolei negatyw naszej skóry).
Polecam bardzo niezdecydowanym co do krawata na wieczór korzystanie z tego schematu: ciemny granat i na nim jaśniejsze drobne kropeczki, lub coś zbliżonego. Mogą być srebrne, ale mogą również zawierać inne elementy (np. fioletowe, różowe, bordowe, błękitne).

Drugi krawat to wzór Dogstooth, a więc "zęby psa". Jest trochę mniej wieczorowy, ale to ciekawy wzór. Krawat bardziej nadawałby się na wieczorną imprezę, gdyby zamiast ciemnoniebieskiego miał kolor bordowy, albo fioletowy (wraz z czarnym). Wtedy byłby iście sylwestrowym krawatem.

Do pracy bardzo dobrze nadają się krawaty w paski. Oto przykładowy krawat ze strony Bytom:

Najbardziej znane połączenie, czyli bordo i ciemnygranat. Dlaczego paski najlepiej nadają się do pracy? Ponieważ sprawiają wrażenie ruchu powietrza. To tworzy pewne złudzenie jakby osoba coś mówiła i przez to przed sobą poruszała powietrze. A ponieważ w naszej pracy najważniejsze jest to co mówimy (a przynajmniej tak być powinno), to taki dynamiczny krawat się świetnie nadaje.

Oczywiście jest to pewna sugestia, której proszę nie traktować nazbyt zobowiązująco.

Warto pamiętać, że krawaty w paski mogą być krawatami "stowarzyszeniowymi". Wywodzi się to z tradycji brytyjskiej. Często do takiego krawata dodawany jest jakiś herb. Kiedy decydujemy się taki krawat założyć, to powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, co na siebie zakładamy. Podobnie jest z sygnetami, których nie aprobuję, czy też kwiatami, których symbolikę powinniśmy znać. Może nam się podobać zielony goździk, ale eleganckiemu mężczyźnie wypada wiedzieć, co taki symbol oznacza, gdy decyduje się go włożyć do butonierki (i lepiej, żeby wiedział). Kod ukryty w detalach stroju, to jednak temat na inny wpis, więc wróćmy do krawatów.

Brytyjskie krawaty stowarzyszeniowe mają układ jak powyżej. To znaczy, paski idą od lewej od dołu do góry. Przez to wskazują na twarz. Amerykańskie krawaty mają paski w drugą stronę (zapewne wymyślono to po to, aby swego czasu nikogo nie urazić); przez to mniej wskazują na twarz. Dzisiaj kierunek nie jest już tak istotny. Ciągle jednak istotne jest, abyśmy uważali z tym, czy nie zakładamy krawata, który symbolizuje przynależność lub utożsamianie się z jakąś grupą.

A jakie krawaty są dobre na ślub? Zazwyczaj jaśniejsze (skojarzenie jednoznaczne), choć mogą również być granatowe. Ponieważ nasz blog głównie dotyczy strojów na ślub, to tu wymagany jest głębszy opis przy innej okazji. Najbardziej uniwersalny jest kolor srebrny:

 


To są krawaty uniwersalne, choć dosyć standardowe. Jak najbardziej dopuszczalne  i poprawne na ślub, wywołają zawsze pozytywne skojarzenie, jednakże można się pokusić o wybory bardziej zdecydowane (o tym w następnych wpisach).

Na koniec jeszcze kilka wieczorowych propozycji ze sklepu internetowego Vistuli (www.sklep.vistula.pl), choć niestety muszę skonstatować, że krawaty są wąskie:


 

Pierwszy krawat to dobry sposób na przekonanie zwolenników czarnego krawata. Zawsze lepiej choć odrobinę go zdynamizować na wieczorową okazję. Kolejne dwa krawaty to znowu strzępienie zębów (Dogstooth). Zaś ostatnie dwa to najlepsze wybory, w zgodzie z naszym gwieździstym zabiegiem. Granat w krawacie i do tego gwiezdne rozbłyski. Prawie zawsze działa i wywołuje piękny wieczorowy efekt.

środa, 9 stycznia 2013

Ronaldo lepszy od Messiego i Iniesty? (black tie)

Niech nikogo nie zmyli tytuł wpisu. Nie zamierzam dywagować o piłce nożnej, ale o wybitnych piłkarzach, a konkretnie o najlepszej jedenastce roku, którzy odbierali wyróżnienia na gali w Zurychu. Wydarzenie miało charakter galowy i odbywało się wieczorem, więc najlepszy strój na tę okazję to najlepszy strój męski w historii, czyli smoking. Nazywany również hasłem sartorialnym "black tie". Naturalnie na takie wydarzenia dopuszczalna jest również opcja mniej formalna, a więc garnitur wizytowy wieczorowy. Niemniej jednak opcja ta blednie mocno w towarzystwie smokingu. Oto i najlepsza jedenastka piłkarzy w 2012 roku:




Najmniej formalnie ubrali się Panowie w garniturach wieczorowych (a więc takich, których klapy nie są pokryte jedwabiem; jest to pierwsza rzecz, którą widać w różnicy ze smokingiem). W tym wypadku jest to Pan u góry pierwszy od prawej (Iker Casillas), oraz na dole dwaj Panowie drugi i trzeci od prawej (Xavi i Iniesta).

W garniturach wizytowych wygrywa Pan Casillas. Mimo iż zdecydował się założyć strój mniej formalny, to całość leży na nim bardzo dobrze, krawat ma dostojną szerokość. Zegarek z żelazną klamrą obniża rangę stroju. Wydaje się również, że mógłby postawić na inny krawat. Skoro decydujemy się na porzucenie smokingu i wybieramy krawat z garniturem, to warto wybrać trochę jaśniejszy (choć dalej ciemny) kolor od czarnego. Mimo wszystko jest to kreacja udana.

Najgorzej wypada Pan Iniesta, co jest sporym zaskoczeniem dla naszego bloga, ponieważ pamiętamy jak pięknie i bardzo formalnie ubrał się na własny ślub, przywdziewając żakiet:


W Zurychu niestety założył czarną koszulę, co jest błędem bardzo poważnym na wieczorową imprezę. Biała koszula jest tutaj absolutnym kanonem, nawet ważniejszym niż na ślubie. Dlaczego? Każdy widzi na zdjęciu, że jest najmniej wyróżniającym się Panem. Choćby nie wiadomo, jak dobry to był garnitur czerń koszuli wszystko niweczy.

W dodatku ma za długie nogawki, co widać w zbyt dużej liczbie zagięć przy bucie. Ten sam błąd, choć mniej zauważalny, popełnił jego kolega z reprezentacji Pan Xavi. Tu nogawki są odrobinę za długie, szkoda również, że krawat jest taki cieniutki. Za bardzo przypomina sportowy fason.

Pozostali Panowie zdecydowali się założyć smokingi. Niestety owa gala uświadamia nam, jak bardzo dużym wyzwaniem pozostaje bycie wiernym męskiej tradycji. Mimo że strój na black tie jest w dużej mierze prosty, stary i sprawdzony, wielu mężczyzn nieustannie próbuje ulepszać to, co jest w zasadzie doskonałe. I niepotrzebne flirtuje z niesprawdzonymi schematami.

Najniekorzystniej ubrani byli Pan Gerard Pique oraz Pan Sergio Ramos (u góry trzeci i czwarty od prawej). Przyjrzymy się Panu Ramosowi:



Zamiast tradycyjnej czarnej muchy zdecydował się na dziwne kokardowe wiązadło. Nawet jeśli jest zrobione z jedwabiu niestety nie sprawia tego wrażenia, które powinno; nie jest cieniem promieniującej twarzy (tłumaczyłem to we wpisie o smokingu). Dodatkowo smoking ma zdecydowanie za wąskie klapy, dwa guziki, spodnie są za długie i są zbyt nisko osadzone. Jest to szczególnie widoczne z powodu błędu, który popełniła większość piłkarzy, czyli niezakrycia talii. To jedna z podstawowych zasad smokingu: należy zakryć talię, biała koszula poniżej zapiętej marynarki nie ma prawa być widoczna (dlatego potrzeba kamizelki lub specjalnego smokingowego pasa).

Do tego widać pasek, który wygląda jak od dżinsów. Na szczęście jest przepiękna Pani u boku, co do pełni radości w życiu zupełnie wystarczy.

Spójrzmy teraz na Pana Pique:



Smoking bardzo ładny. Nawet zdecydował się (chyba jako jedyny obok Messiego) zakryć talię. Niestety czyni to kamizelką garniturową. Jeśli kamizelka już ma wystawać w taki sposób spod marynarki smokingu, to powinna mieć również jedwabne klapy. W przeciwnym razie wygląda jak dołączona od jakiegoś garnituru (szczególnie tak zapinana, że widać gołe guziki). To jednak drobny błąd przy tym, że Pique nie założył czarnej muchy, tylko czarny krawat i to w dodatku krawat wąski. Cały efekt smokingu został podważony, ponieważ zamiast zwrócenia uwagi na twarz wytworzona jest czarna strzałka, która wskazuje w przeciwnym kierunku niż facjata.

Kolejni w smokingach to Lionel Messi i Cristiano Ronaldo. Oto oni wraz z Panem Iniestą (który na dodatek miał zły pasek):



Błędy Pana Ronaldo są następujące: widoczny pasek z klamrą, bransoletka na ręce i mosiężny zegarek. Taka biżuteria nie współgra dobrze ze smokingiem (nie mówiąc już o kolczykach). Poza tym jego mucha nie jest wiązana, a gotowa. To jest cecha bardzo niepożądana wśród mężczyzn. Zasada podstawowa mówi: niech nikt za nas nie wiąże wiązadła pod szyję. Jakiegokolwiek. Jeśli mamy w szafie gotową zawiązana muchę, to pozbądźmy się jej. Na zawsze. Nosimy tylko rzeczy, które sami wiążemy. Poza tym spodnie są zbyt blisko bioder. Ukazuje to zbyt dużą część koszuli (do tego patki na kieszeniach powinny być schowane):




A teraz mały fotomontaż, zakrywający talię i pasek:



Od razu dostojniej, nogi dłuższe, sylwetka bardziej męska. Kolosalna różnica. To zdjęcie powinno przekonać każdego, że zakrywanie talii w smokingu to konieczność, a noszenie biodrówek do eleganckiego stroju to jeden z najgorszych trendów w historii męskiego stroju (damskiego zresztą też).

Pan Messi jeśli chodzi o samą kompozycję stroju wypada lepiej. Choć niestety mucha nie jest wiązana, to talia jest zakryta skromną kamizelką pod spodem. Niestety marynarka jest zbyt nachalna i pod tym względem bardziej odstaje od klasyki. To zbyt wielkie złamanie zasad:



Klasyczny smoking sam w sobie jest perfekcyjny. Nie ma w nim czego poprawiać. Mężczyzna w smokingu wygląda najlepiej jak może, najprzystojniej i najbardziej "seksownie". Czasami łamie się pewne drobne reguły, ale na black tie przede wszystkim pokazuje się, jak dobrym się jest w podążaniu za regułami. Dlaczego? Ponieważ w smokingu już nie można nic zrobić lepiej. Zakładając marynarkę w kropki nagrodzony piłkarz odszedł za daleko w stronę popu. Choć całość wygląda ciekawie, to mniej elegancko od innych.

A teraz można zacząć debatę o tym, kto lepiej się ubrał: Pan Ronaldo czy Pan Messi? Liczę na tak dużo emocji i pasji, jak przy dyskusji na temat ich wyśmienitych umiejętności piłkarskich.

Jeśli Pan Messi chciał złamać trochę reguł, to mógł postawić na dyskretny akcent, na przykład wybrać tylko muchę w kropki. Tak postąpił jego kolega Dani Alves, który wypadł trochę lepiej:




Chociaż mucha niestety już zawiązana, klapy zbyt wąskie, talia niezakryta i do tego te kolczyki... (choć za to ładne guziki jubilerskie).

Dokładniejszego zdjęcia Pana Marcello nie zdołałem znaleźć. Pozostali dwaj bohaterowie okupują pierwsze miejsca.

Na drugim miejscu mamy Pana pierwszego od prawej na dole, czyli Xabiego Alonso. Wyglądał prawie idealnie:



Niedopracowanym szczegółem pozostaje odkryta talia, ale przynajmniej nie widzimy tutaj paska do spodni, który potrafi popsuć całe zestawienie black tie. Mamy również guziki jubilerskie na koszuli, na co zdecydowali się tylko Pan Alves i Pan Ramos. Niestety wszystko wskazuje na to, że mucha jest już zawiązana.

Niepodważalnym numerem jeden pozostaje zawodnik, który nie gra ani dla Realu Madryt, ani dla Barcelony. Panie i Panowie, oto książę Falcao:




Wprawdzie smoking ma kolor midnight blue, ale jest to w pełni dopuszczalne przy black tie. Do tego półsztywny przód koszuli, a przede wszystkim samodzielnie zawiązana mucha (przydałyby się guziki jubilerskie, a do tego osobiście optuję za zakrywaniem wiązania muchy, ponieważ jest czarne; ale już nie narzekajmy). Widać, że jest to mężczyzna, który bierze sprawy we własne ręce. Pan Falcao całą resztę pozostawia daleko w tyle i pod tym względem pozostaje zwycięzcą wieczoru, który zawstydziłby niejedną głowę państwa. Brawo, Panie Falcao. Chapeau bas!

Proszę sobie tylko wyobrazić, że wszyscy piłkarze na zdjęciu by się tak ubrali jak Pan Falcao. Byłaby to jedenastka nie tylko najlepszych piłkarzy globu, ale w tamtym momencie najlepiej ubranych mężczyzn.

(Smoking jest dobrze skrojony. W przeciwieństwie do smokingu Daniela Craiga, który również zdecydował się na smoking w tym kolorze. Niestety wybrał smoking o jeden lub dwa rozmiary za mały.)

A poza tym gratulacje dla tych wspaniałych piłkarzy.

środa, 19 grudnia 2012

Buty na studniówkę i nie tylko

Najlepsze buty, które może sobie sprawić elegancki mężczyzna, to buty czarne. Czarne, ponieważ są kolorystycznie uniwersalne. Ani brązowe, ani burgundy, ani inne takie nie będą. Dlatego zdecydowanie powinniśmy iść w stronę czerni. Który model jednak wybrać?
Najlepsze będą klasyczne oxfordy, czyli w Polsce nie do końca szczęśliwie nazywane "wiedenki". Wyglądają tak (www.ctshirts.co.uk):



Mają trochę szwów, ale wszystkie elementy są zszyte w jedną całość Przyszwa ze sznurówkami nie jest nałożona, tylko złączona z resztą.

Zastosowanie:
- Garnitury na każdą okazję (powszechne, trzyczęściowe, dwurzędowe)
- Zestawy kombinowane (inne spodnie niż marynarka, nawet bez krawata)
- Zestawy casualowe (nawet do dżinsów)
- Także do strojów formalnych i półformalnych (do żakietu, strollera i smokingu).

Dlatego trudno wyobrazić sobie buty, które miałyby szersze zastosowanie. Niektórzy mogą oponować, że do dżinsów nie pasują za bardzo, ale można z tym polemizować. Co więcej, będzie to oponowanie bardzo miękkie. Koszula z kołnierzem, niebieski sweter, tradycyjne dżinsy i do tego czarne wiedenki to ładny strój. Buty będą wyglądać bardzo elegancko w porównaniu do reszty, ale nie będą się ze strojem kłócić.

Dlatego gorąco zachęcam, żeby takie buty kupować (choć w Polsce niezwykle ciężko jest znaleźć).

Druga opcja to buty bez szwów, jednolite. Tak zwane "lotniki" (www.ctshirts.co.uk):


Jednolite, ale dużo bardziej swobodne od oxfordów. Niektórzy są wielkimi fanami tych butów. W porównaniu do oxfordów mają mniejsze zastosowanie. Nie zakładamy ich na bardzo uroczyste okazje, nie pasują również do strojów formalnych. Są za to ciekawym akcentem do zestawów bardziej swobodnych, są bowiem bardzo "dandysowe".
Odróżniają się jednym istotnym elementem od "wiedenek": krzyczą głośno o swojej obecności i domagają się uwagi. Pod tym względem wiedenki wydają się lepsze - doskonale zdają sobie sprawę ze swojej wartości i gracji, wiec nie muszą na siłę zabiegać o uwagę obserwatorów.

Zastosowanie:
- Garnitury w trochę swobodniejszych sytuacjach
- Zestawy kombinowane
- Zestawy casualowe

Trzecia opcja to tak zwane derby, nazywane w Polsce "angielkami". W odróżnieniu od oxfordów mają nakładaną część ze sznurówkami. Wyglądają tak (model Herring):


Bardzo podobnie do oxfordów, ale dodatkowo nakładana warstwa ze sznurówkami robi różnicę. Obniża to formalność buta, aczkolwiek nie tak bardzo jak w przypadku lotników. Są również dzięki temu trochę praktyczniejsze w ich nakładaniu i trzymaniu nogi. W przeciwieństwie do oxfordów łatwiej je czasami dostać w polskich sklepach.

Zastosowanie:
- Garnitury (także w formalniejszych sytuacjach, na przykład można je założyć bez skrępowania na ślub)
- Zestawy kombinowane
- Zestawy casualowe
- Wg jednego źródła w Austrii można je było zakładać do żakietu (http://www.morningdressguide.com/)

Czwarta opcja to tak zwane brogues, czyli buty z wzorkami. Bywają urocze, są zdecydowanie bardziej casualowe i obniżają rangę stroju. Wyglądają tak (model Allen Edmonds):

Zastosowanie:
- Garnitury w mniej formalnych sytuacjach
- Zestawy kombinowane
- Zestawy casualowe

Nie należy tych butów zakładać do strojów formalnych. Nawet jeśli ten błąd popełnia przyszły następca tronu brytyjskiego:


Książe William niestety założył brogues do smokingu, co jest nienajlepszym pomysłem. Jego Ojciec podszedł do sprawy poważnie i założył właściwsze buty, czółenka (choć ja osobiście je odradzam, czarne piękne wypolerowane oxfordy będą bardziej męskie). Przy okazji: na zdjęciu widać mankiet księcia Karola, w którym miejsce na spinkę jest specjalnie przesunięte do przodu, żeby ją eksponować (więcej pisałem we wcześniejszym wpisie o mankietach).

Warto pamiętać, że broguesy nie jedno mają imię. Po pierwsze wzorki mogą być nałożone na model buta oxford, albo derby. Na powyższy zdjęciu mamy oxfordy z wzorkami. Tak natomiast wyglądałby broguesy na modelu derby (model Allen Edmonds):


I jeszcze jedna istotna rzecz. Brogues mogą mieć mniej lub więcej wzorków. Im mniej wzorków, tym bliżej im do bardziej formalnych butów. Na przykład tak wyglądają ćwiartkowe brogues na modelu oxford (model Allen Edmonds):


Wzorek jest bardzo mały i tylko na przednim szwie. Te buty są tak zbliżone do klasycznych oxfordów, że można je uznać za prawie tak dobre jak tradycyjne oxfordy. Wprawdzie dalej nie powinniśmy ich zakładać do smokingu, ale można je założyć do żakietu. Są bardziej formalne od derbów bez wzorów. Z pewnością można je założyć na ślub. Mniej się będą sprawdzać jako buty na wieczór, choć może niekoniecznie.

Które buty kupić? Oczywiście wedle uznania i rozeznania do czego nam będą potrzebne. Jeśli mamy mieć jedną parę, to zdecydowanie polecam czarne wiedenki. Przydadzą się na wiele okazji. Jeśli chcemy trochę obniżyć ich rangę, to możemy wybrać ćwiartkowe brogues oxford, albo derby (tylko po co, skoro wiedenki da się pogodzić z bardziej luźnymi strojami?).

Druga para może być swobodniejsza. Osobiście wybrałbym jakąś wersję brogues i nawet zmieniłbym kolor na burgundy. Ale to wszystko jest już sprawą bardzo indywidualną.

Na koniec jeszcze obrazki stopniowalnych brogues w różnych pomysłowych kombinacjach kolorystycznych:
Pełne brogues, full brogues (wzorki praktycznie na całym bucie) w różnych kolorach (Loake):



Połówkowe brogues, half-brogues (wzorki mniej więcej na połowie buta), piękny model burgundy z częściowo lakierowaną skórą, bardzo "dandy" (Loake Woodstock):


W moim przekonaniu ciekawsza opcja od lotników.
I ćwiartkowe brogues, quarter brogues (wzorki tylko na przednim szwie), dużo skromniejsze, ale za to w piękny brunatnym kolorze, który obniża formalność: