Jaka powinna być długość krawata?
Jedna z powszechniejszych zasad mówi o tym, że krawat powinien kończyć się na sprzączce od paska w rejonie zaznaczonym na obrazku:
Generalnie jest to zła zasada, która zazwyczaj działa. Jest zła, ponieważ sugeruje, że długość krawata powinna być dostosowana do położenie spodni. A mimo tego, że jest zła, zazwyczaj działa, ponieważ najczęściej końcówka krawata powinna być tam, gdzie jest miejsce na pasek.
Dlaczego nie jest to poprawna zasada? Ponieważ spodnie mogą być z różnym stanem. Podzielmy go umownie na pięć stopni: bardzo wysoki stan, wysoki, średni, niski i biodrowy. (Biodrówek do garnituru się nie nosi, jest to jedna z najbardziej spektakularnych pomyłek w modzie, ponieważ wydłuża niepotrzebnie tors i skracają nogi.)
W przypadku spodni w okolicach stanu średniego rzeczywiście krawat mniej więcej powinien dojść do spodni. Problemy jednak zaczynają się w wypadku, gdy spodnie są ze stanem wyższym (czyli zazwyczaj najbardziej męskim). Wtedy krawat ledwie dochodzący do spodni będzie wyglądał na zbyt krótki.
Krawat powinien być tak długi... jak należy. Najlepszą metodą jest osobisty optyczny dobór jego długości, który daje naszym zdaniem harmonię. Generalnie w większości przypadków będzie to w sytuacji, gdy krawat zakrywa koszulę, czyli dochodzi do spodni, a jednocześnie kończy się dostatecznie wysoko przed biodrami. Dlatego lepszą wytyczną będzie nasza marynarka aniżeli spodnie. Przy dobrze skrojonej marynarce i spodniach z wyższym stanem krawat powinien wchodzić na spodnie i kończyć się przed dolnym guzikiem marynarki, którego nie zapinamy. Zachowa to właściwą proporcję czyli połączy linię talii z głową (poprzez tors). Będzie to lepiej wyglądać aniżeli przy zastosowaniu zasady o lekkim wejściu na spodnie. Oto przykład przy spodniach z wyższym stanem (z bloga http://kingofdhaka.com):
W zgodzie z zasadą "krawat na sprzączkę" najbardziej poprawna jest ostatnia opcja. Tymczasem wygląda ona najmniej korzystnie ze wszystkich trzech. W pozostałych dwóch przypadkach krawaty schodzą odrobinę, bardzo niewiele, poniżej linii sprzączki hipotetycznego paska (którego tu nie ma, bo są szelki).
Wygląda to lepiej, ponieważ krawat zasłania więcej koszuli (końcówka w kształcie "V" nie odsłania koszuli tuż nad spodniami). A po drugie współgra to bardziej z linią talii.
Oczywiście sporo zależy od tego, jaką mamy sylwetkę, czy się garbimy, czy spodnie wędrują nam w dół (w wypadku, gdy nie mamy szelek) etc.
Naturalnie mówimy tutaj i tak o zestawie bardzo casualowym, czyli takim, gdy zdarza się nam mieć rozpiętą marynarkę. Generalnie rzecz biorąc bardzo elegancki mężczyzna nie pokazuje końcówki krawata. W celu osiągnięcia tego efektu mamy dwie możliwości: albo założyć kamizelkę, albo pilnować bardzo rygorystycznie zapinania marynarki na właściwy guzik.
Jeśli wybieramy opcję drugą, to krawat może nawet być krótszy. Wtedy może się kończyć tuż za ostatnim zapiętym guzikiem marynarki. Dzięki temu jest mniejsza szansa, że będzie widoczny spod tego guzika, gdy będziemy gestykulować rękami.
Dlatego generalna zasada długości krawata mogłaby brzmieć: krawat powinien się kończyć między zapiętym guzikiem marynarki i odpiętym (w wypadku dwuguzikowych marynarek między górnym zapiętym a dolnym odpiętym, zaś w wypadku trzyguzikowych między środkowym zapiętym a dolnym odpiętym; marynarkę typu paddock przemilczmy).
Na koniec zostaje jeszcze kwestia drugiej węższej końcówki krawata, która może być często zbyt długa, szczególnie, jeśli wiążemy węzeł prosty. Opcja na to jest tak naprawdę jedna: skrócić krawat u krawca. Pozostałe są mocnymi półśrodkami (przewijanie od dołu przez pętelkę z tyłu krawata lub stosowanie spinki z tyłu krawata, co go w obu przypadkach deformuje; chowanie tylnej części do spodni, co jest dopuszczalne raczej w wypadku kamizelki i koniecznie długiej koszuli wpuszczonej do spodni).




























