Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jednorzędowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jednorzędowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 października 2012

Kolor garnituru na ślub

Z kolorów do wyboru na ślub mamy 3, a w zasadzie 3,5. Zobrazujemy je sobie na przykładzie jednorzędowych garniturów dwuczęściowych, dwurzędowych i trzyczęściowych jednorzędowych.

We wpisie o kole barw mówiłem o tym, że mamy 3 uniwersalne kolory, które będą pasowały do każdej cery i zawsze się sprawdzą: czerń, szarość i granat. Granat, ponieważ jest najzimniejszy, więc jest zawsze uzupełniający wobec pigmentu skóry. Szary, ponieważ powstaje zawsze ze zmieszania uzupełniających kolorów. Czarny, ponieważ tak jak biały w koszuli, jest neutralny.

Czarny kolor jednak traktuję jako ową połówkę koloru. Jest poprawny, ale trzeba pamiętać, że przegrywa ze słońcem (dlatego jest świetnym kolorem wieczorowym i doskonale pasuje do światła sztucznego, więcej o tym pisałem w przypadku smokingu). W słońcu czerń wygląda blado, a wkoło jest dużo więcej kolorów. Dlatego obok granatu i szarości lepszy będzie grafit, który jest drogą pośrodku między czernią a szarością. Poza tym kolory dobieramy nie tylko pod kątem koła barw, ale także pod kątem ich jasności. Za dnia kolory są bardzo jasne, a czerń jest... ciemna. Nie wygrywa z kolorami wkoło, a do tego tłamsi naszą twarz. Lepszy w tym wypadku będzie grafit.

Oto przykładowe trzyczęściowe garnitury (ze strony http://www.indochino.com/). Kolejno grafitowy, czarny, granatowy, szary:


 

 

A teraz ujęcia z bliska:

























Piękne zestawy. Nad kolorami krawata (szczególnie tym fioletowymi można popracować). I nad szerokością również. Ze spinki trzeba zrezygnować.

Teraz pora na opcje jednorzędowe dwuczęściowe (te same ale bez kamizelki):

 

 

Klapy mogłyby być szersze (i najlepiej zamknięte). Dzięki temu całość byłaby bardziej dostojna.

Na koniec opcje dwurzędowe:





Czerni ze względu na słońce bym unikał. Przy słońcu nasza twarz jest bardzo jasna. A czerń jest na krańcu jasności kolorystycznej. Lepiej gra z kolorami mniej jasnymi, na przykład twarzą wieczorem, a nie za dnia.

Oczywiście nie wszystkie powyższe kombinacje są ślubne, gdyż krawat nie zawsze pasuje na ślub, a koszula nie zawsze jest biała (a na ślub ma być biała niezależnie od koloru sukni Panny Młodej).

Szarość jest kolorem najbardziej uniwersalnym, ponieważ zawsze utemperuje każdy kolor (chyba że ten kolor jest bardzo ciemny). Poza tym szary garnitur jest zawsze na każdą okazję. Przy umiejętnym dobraniu krawata może być na wesele, pogrzeb, spotkanie biznesowe, strój do pracy.

Czy dopuszczalne są inne kolory? Odradzam. Za zwyczajem stoi analiza świetlna. Na przykład brązowy garnitur odpada, ponieważ na kole barw brąz jest kolorem, który powstaje z pomarańczowego, a więc z koloru naszej skóry, czyli z nią konkuruje kolorystycznie. Dlatego brąz jest kolorem nieformalnym (a do tego historycznie jest kolorem wsi). Na dodatek brąz jest symbolem przemijania i jesieni, co nie pasuje za bardzo do ślubu.

Jasne kolory garniturów jak biel i krem eliminujemy, ponieważ biała ma być koszula (emanacja twarzy). Krem zresztą jest podwójnie grzeszny, bo nie dość, że jest jasny i niszczy emanację twarzy, to na dodatek kradnie pigment ze skóry.

Garnitur musi być bez wzorów, aby nie odciągać od twarzy. Paski potrafią być bardzo gustowne, ale do kroju biznesowego, gdy paski tworzą wizerunek człowieka w biegu.

Czasami garnitury mają ciekawą tkaninę i nie do końca możemy stwierdzić, czy kolor jest dalej grafitowy, czy bardziej szary, a może bardziej niebieski, czy nawet ciemnoczekoladowy etc. (z tym ostatnim trzeba uważać, żeby nie zbliżył się do brązowego). To czy konkretna wersja jest elegancka i dostojna zależy już oczywiście od naszego umiejętnego wyczucia. Takie kombinacje są jak najbardziej dopuszczalne.

Nie muszę nikomu chyba tłumaczyć, że zielone i fioletowe garnitury są wykluczone, chyba, że chcemy być następcą Heatha Ledgera.

Pamiętajmy tylko o tym, żeby ciemne kolory szarości, grafitu i granatu były naszym kompasem, którego nigdy nie tracimy z oczu. Wtedy na pewno nie zginiemy.

sobota, 6 października 2012

"Zwykły" garnitur dwuczęściowy na ślub

Ostatnią z opcji na ślub, po żakiecie, strollerze, trzyczęściowym garniturze, garniturze ze zdekompletowaną kamizelką i garniturze dwurzędowym, jest garnitur "zwykły", czyli dwuczęściowy i jednorzędowy.

Piszę "zwykły", ponieważ w porównaniu do wcześniej wymienionych opcji, wydaje się to opcja "najzwyklejsza". Szczególnie, że głównie takie garnitury są współcześnie noszone na co dzień. Czy jednak oznacza to, że garnitur jest "zwykły"?

Bynajmniej. Opcja najprostsza może równocześnie być elegancka i urocza. Wystarczy tylko wybrać jednolity garnitur o odpowiednim kolorze (szary, granatowy, grafitowy), z pięknej wełny, bardzo dobrze skrojony, z białą koszulą, odpowiednim krawatem, poszetką i wypełnioną butonierką. I może być wspaniale.

Zresztą czy powiedzielibyśmy, że ten mężczyzna wygląda zwyczajnie?:

 

Odrobinę bardziej ślubne krawaty z kwiatkiem uczyniłyby z Daniela Craiga znakomitego Pana Młodego. Starannie dobrana i ułożona kreacja garnituru dwuczęściowego jednorzędowego może być bardzo dobrą kreacją ślubną. Nie należy się niej bać. Zwłaszcza, jeśli Pan Młody nie obcuje codziennie z eleganckim strojem, a garnitur zakłada na wyjątkowe okazje. Nie ma potrzeby na siłę podnosić rangi stroju.
Zamiast inwestować w nieładną, świecącą i poliestrową zdekompletowaną kamizelkę (wraz pseudo-wiązadłem w tym samym kolorze), lepiej dołożyć tę sumę do budżetu na garnitur. Efekt będzie dużo lepszy. Bo ze zdekompletowaną kamizelką trzeba uważać.

Na co należy uważać przy wyborze takiego garnituru poza właściwym krojem? Przede wszystkim trzeba być ostrożnym z długością marynarki. Dzisiaj często młodzieżowo marynarki bywają przykrótkie. Funkcja jest znana - wydłużyć nogi, ale nie można przesadzać. Marynarka powinna być możliwie najdłuższa, ale nie za długa. Kiedy staje się za długa? Kiedy przestaje dzielić sylwetkę na pół.

Zrezygnowałbym również z mocno zwężanych nogawek i spodni. Chyba, że chcemy pokazać, że przyrzeczenie małżeńskie składa nasz staw skokowy, a nie my. Wiem, że fani stylu włoskiego mogą pomstować, ale tutaj optyka staje po stronie stylu angielskiego. Nogawki nie mogą być bardzo wąskie (mogą być dyskretnie zwężane, ale nie za bardzo).

Jeśli można coś jeszcze doradzić w sprawie garnituru "zwykłego", to zwróciłbym uwagę, że można wybrać garnitur z zamkniętymi klapami marynarki. Wtedy nadaje to bardzo uroczystego charakteru, choć trudno takie garnitury dostać (ze strony http://www.omiru.com/):


Garnitur z takimi klapami zawstydzi niejedną kombinację dwurzędową, albo trzyczęściową garnituru.
Większość produkowanych dzisiaj garniturów niestety nie ma takich klap.

Jeśli chodzi o kieszenie, to schowajmy patki do środka. Tak jest ładniej.

Pamiętajmy, że przy garniturze jednorzędowym dwuczęściowym trzeba uważać z krawatem. Powinien być konserwatywny (a więc szary, srebrny, granatowy), ponieważ jest w dużej części widoczny, a czasami nawet w całości (jak siedzimy). Nie zakrywa go dwurzędówka (której nie rozpinamy nawet przy siadaniu), ani kamizelka (przy opcji trzyczęściowej). Dlatego musi być kolorystycznie spokojniejszy.

Garnitur "zwykły" może być bardzo niezwykły (ze strony http://www.henryherbert.com/):



A jak ktoś ma inną opinię, może spytać o zdanie Rogera Moore'a.