Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żakiet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żakiet. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 grudnia 2013

W obronie czarnego garnituru

Pisaliśmy już, że kolor pierwszego garnituru powinien być raczej jednolity: granatowy, grafitowy, lub szary. Dzięki temu będzie to garnitur uniwersalny.

Jednocześnie na wielu forach internetowych możemy spotkać się z opiniami negatywnymi wobec garnituru czarnego. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ czarny garnitur, mimo iż zazwyczaj mniej uniwersalny od granatowego czy grafitowego, może być bardzo ciekawą propozycją, o ile dodamy do niej kilka elementów. W rzeczywistości może być nawet świetnym wstępem do eksperymentowania z własnymi stylem, pod warunkiem wykonania tego w sposób umiejętny.

Bo czy można mieć coś przeciwko tak pięknemu czarnemu garniturowi? (kolekcja Ralpha Laurena):



Najpierw jednak krótkie wyjaśnienie, dlaczego czarny garnitur bywa nielubiany. Przede wszystkim duża ilość czerni (na całym stroju, marynarce i spodniach) dobrze wygląda w świetle sztucznym. Na tradycyjnym słońcu wygląda mrocznie, smutno i smoliście, zabija kolor skóry i przegrywa z kolorowością otoczenia (nie widać tego na powyższym zdjęciu).

To jedna przyczyna. Druga natomiast to fakt, że w "tradycji" męskiego stroju taki garnitur w zasadzie nie zyskał sobie "klasycznego" miejsca. Oponenci garnituru czarnego zapominają jednak dodać, dlaczego tak jest. Otóż kiedyś garnitur był strojem nieformalnym, a czerń dodaje formalności. Czerń rezerwowano po prostu na najbardziej eleganckie i formalne męskie stroje (wraz z kontrastującą białą koszulą): frak, smoking, a także częściowo żakiet i stroller.

Dlatego też powód, dla którego garnitury czarne nie wpisały się w klasykę stroju męskiego był bardzo prosty - otóż na wieczór czarne były: frak i smoking. Nie dlatego, że z czarnym garniturem jest coś nie tak. Wieczorami zakładano albo jeden, albo drugi strój, gdyż stoją wyżej w hierarchii niż garnitur. Dlatego nie było potrzeby często stosować czarnego garnituru. Na wieczorną imprezę ubierano siebie w coś wykwintniejszego od garnituru. Po co sprawiać sobie czarny garnitur, skoro w szafie czekają smokingi i fraki? Rozwiązania bezdyskusyjnie lepsze od czarnego garnituru. Ale to przecież jeszcze nie oznacza, że czarny garnitur jest gorszy od granatowego lub grafitowego, nieprawdaż?

Dzisiaj, kiedy niestety fraki i smokingi wyszły z mody (smokingi mają szansę przetrwać), czarny garnitur na wieczór może być bardzo eleganckim rozwiązaniem. Przy odpowiednio dobranym krawacie lub muszce (oby nie były czarne jednolite, choć warto pomyśleć o kolorach głęboko ciemnych) czarny garnitur będzie wyglądał bardzo romantycznie. Zwłaszcza, jeśli jest trzyczęściowy, i jest pięknie skrojony. Jak ten Ralpha Laurena. To oczywiście wieczorem. I wieczorem będzie w stanie w większości przypadków dosłownie znokautować grafity i granaty. W otoczeniu słabego światła czerń połączona z mocną bielą koszuli przygaszają kolory otoczenia i w sposób bezkonkurencyjny eksponują aparycję (za dnia ten efekt nie występuje, gdyż światło słoneczne doświetla wszystkie inne kolory wkoło i wygrywa z czernią). Kolory inne niż czarny wywołują ten "wieczorowy" efekt w mniejszym stopniu (dlatego również koszula powinna być w kolorze bieli).

Pozostaje pytanie, co zrobić za dnia, kiedy to z kolei grafity i granaty wygrywają z pełnym czarnym garniturem. Czy to go nie przekreśla? W żadnym wypadku, ponieważ stawia to tylko przed nami kolejne wyzwania. Rzeczywiście trzyczęściowy czarny garnitur nie będzie wyglądać korzystnie w ciągu dnia. Możemy jednak łatwo zmienić go w stroller. Wystarczy założyć do niego sztuczkowe, lub przynajmniej szare spodnie. Dzięki temu uzyskamy bardzo poważną kreację:



Czarna kamizelka może być zbyt poważna na okazje wesołe i swobodniejsze. Zatem nic prostszego - zmieniamy również kamizelkę na szarą, a wspinamy się na szczyty elegancji, zahaczające o żakiet:



Jeśli ów strój wydaje się zbyt odświętny, możemy rozważyć inne, swobodniejsze krawaty, albo płową, czy błękitną kamizelkę (z tym ostatnim lepiej ostrożnie) (ze strony http://www.gentlemansgazette.com/men-waistcoats-odd-vest-how-to-wear/):


Czarny garnitur to klasyka męskiego stroju. Trzeba jedynie umiejętnie się nią posługiwać. Jeśli marynarka czarnego garnituru ma w dodatku szerokie, zamknięte klapy (jak z pierwsze zdjęcia), to trzymamy w ręku jedną z najpotężniejszych broni w historii męskiej garderoby.

Wieczorem taki garnitur będzie mógł wyglądać lepiej aniżeli te innego koloru (pobiją go tylko smoking i frak). Natomiast za dnia wraz z jaśniejszymi spodniami i weselszą kamizelką stworzymy doprawdy wyjątkowe kreacje. Pod tymi dwoma względami granatowy, grafitowy, oraz szary garnitur będą miały problemy, żeby takiemu czarnemu garniturowi dorównać. Co więcej, jeśli otworzymy się na posiadanie różnych szarych spodni i kilku kamizelek, czarny garnitur będzie bardziej uniwersalny niż granatowe i grafitowe. Przy różnych spodniach, kamizelkach i krawatach, trudniej się zorientować, iż mamy na sobie tę samą czarną marynarkę co jakiś czas temu. Przy założeniu garnituru granatowego trudno będzie od tego spostrzeżenia uciec.

Dlatego odpowiadając na pytanie - czy pierwszy garnitur może być czarny? Naturalnie, że tak, choć wiąże się to z większymi wyzwaniami niż przy wymienionych wcześniej ciemnych kolorach. Wieczorem będzie dobrą propozycją. Za dnia również, o ile dołączymy do niego szarą kamizelkę i strollerowe spodnie.

Na koniec kreacja Toma Forda w czarnym garniturze:


Tom Ford jest królem smokingu, ale czasami warto ze smokingu zrezygnować (jeśli na przykład wybieramy się do jakiegoś klubu w mieście, gdzie strój wieczorowy byłby zdecydowaną przesadą). Wtedy czarny garnitur dobrze się sprawdzi.

sobota, 18 maja 2013

Pytanie Czytelnika: komponujemy strollera

Otrzymałem korespondencję już od kolejnej Osoby zainteresowanej opcją strollera na ślub. Cieszy to niezmiernie, ponieważ stroller jest świetnym pomysłem na podniesienie formalności i elegancji stroju, gdy zdaje nam się, iż garnitur jest trochę zbyt powszechną opcją na ślub (choć wcale tak być nie musi). Jednocześnie nie jest to opcja aż tak dostojna jak żakiet, w wypadku którego będziemy wyglądać bardzo elegancko, ale aż za bardzo w porównaniu do innych i do tego będziemy musieli całkowicie zmienić cały strój na wesele, na wieczór, bo żakiet to strój dzienny (w przypadku strollera wystarczy zmienić spodnie).

Stroller składa się z trzech głównych różnych elementów, które wszystkie mogą inaczej wyglądać: marynarki, spodni i kamizelki. Przyjrzymy się teraz każdej z nich.

1. Zaczniemy od najprostszej, czyli od spodni. Najbardziej klasyczne spodnie do strollera to spodnie od żakietu, czyli tak zwane sztuczkowe. Są również przez to najbardziej formalne. Chodzi o tak zwany wzór cashmere stripes:



Wzór ten jest najbardziej elegancki, ponieważ czarne paski wraz z szarą jodełką znacznie wydłużają nogi. Szczególnie dobrze wygląda to w słońcu.
Powyższy wzór jest czarno-szary. Istnieją jego pewne modyfikacje w stronę jaśniejszego szarego, bądź głębszej czerni. Oto przykłady (grafika z http://andrewsandpygott.wordpress.com):



Choć te wzory są mniej klasyczne, są bardzo bliskie zachowania podobnego poziomu elegancji i formalności. Ich struktura jest bardzo podobna - tzn. w oparciu o schemat "jodełka z paskiem". Kolory mogą na przykład odbiegać delikatnie w stronę większej szarości kosztem czerni, przez co spodnie stają się jaśniejsze. Jak w przykładzie Księcia Williama:



Spodnie sztuczkowe mogą również mieć więcej barwy brązowej, czarnej, lub innej, na przykład granatowej. Wszystko zależy od osobistego wyczucia (choć brązu raczej bym unikał).

Opcja druga w wypadku spodni, mniej formalna, to po prostu spodnie jednolite szare. Szczególnie dobrze sprawdzi się do granatowej marynarki i jasnej kamizelki (jak w wypadku Jamesa Bonda poniżej).

Opcja trzecia to spodnie szare, ale we wzory, na przykład jodełkę (ale bez czarnego paska), albo w delikatny wzór.

Opcja czwarta, klasyczna i widywana na wielu historycznych zdjęciach, to spodnie w kratę. Choć stroller składający się z takich spodni może być bardzo interesujący, to zdecydowanie lepiej nie zakładać go na ślub. U wielu osób wywoła wrażenie mniejszej elegancji niż prosty i schludny garnitur. A przecież cel założenia strollera na ślub nie jest celem samym w sobie - chodzi o to, żeby przebić nie tylko dwuczęściowy garnitur, ale nawet garnitur trzyczęściowy jednolity.

Jeśli chodzi o krój spodni, to najlepiej wybrać wedle preferencji. Radziłbym zrezygnować z mankietów na spodniach. O ilości zaszewek niech zdecyduje nasza sylwetka i własne samopoczucie. Nogawki powinny być dostosowane do naszej sylwetki. Wiele sprzedawanych w sklepach spodni sztuczkowych ma je bardzo szerokie, ale jest to rzecz, którą łatwo poprawić u dobrego krawca.

Co do kroju ważne są dwie rzeczy: spodnie muszą koniecznie być z relatywnie wysokim stanem. Spodnie do strollera z niskim stanem to postmodernizm większy niż fular do fraka. Druga sprawa: spodnie nie powinny mieć szlufek. Powinny być na szelki (chowane pod kamizelką), albo z side-adjusters (trudno mi to przetłumaczyć), które działają jak pasek wbudowany w spodnie.
Spodnie nie powinny być na skórzany pasek, ponieważ pasek wypychałby kamizelkę, co byłoby niekorzystnym widokiem.

2. Drugim elementem strollera jest marynarka. Zaczęliśmy od spodni, choć bardzo ważna jest marynarka. Wybierając jedno, wybieramy w zasadzie drugie. Najpierw jednak dwa słowa o kroju marynarki. Najlepiej, żeby miała dwa lub brak szliców. Kieszenie mogą mieć patki, ale elegancki efekt wywoła ich schowanie lub brak. Warto, żeby klapy były zamknięte. Wtedy marynarka wywołuje jednoznaczne skojarzenie z żakietem i bardzo podnosi dostojność stroju. Wskazana jest kieszonka na piękną białą poszetkę.

Jaki kolor? Granatowy, czarny, lub grafitowy (szary może być zbyt mdły, ale nie czyńmy z tego stuprocentowej reguły). Kolor musi być zgrany z rodzajem spodni. Jeśli wybieramy klasyczne spodnie sztuczkowe, to w grę wchodzą na pewno dwa kolory: czarny albo grafitowy. Najbardziej klasycznym rozwiązaniem będzie kolor czarny, choć nie jest to konieczne. Do sztuczkowych spodni może pasować marynarka granatowa, o ile nie będzie to granat zbyt mocny. Oto przykład spodni sztuczkowych i żakietu Giorgio Armaniego na królewskim ślubie. Chociaż kolor żakietu był czarny (tak wynika z innych zdjęć), to na tym wygląda na lekko granatowy (spodnie są klasyczne sztuczkowe; rękawy żakietu zbyt krótkie, za to piękny ślubny krawat):





Wprawdzie jest to żakiet, ale można bez problemów zastąpić go lekko granatową marynarką i kompozycja byłaby bardzo ciekawa kolorystycznie. Jeśli jednak marynarka będzie miała w sobie zbyt dużo koloru niebieskiego, to może zacząć się za bardzo wybijać na tle szarej czerni spodni sztuczkowych, co zaburzyłoby równowagę kolorystyczną. Szczególnie ważną przy strollerze. Tutaj rozwaga jest bardzo istotna, ponieważ obcujemy najczęściej z trzema głównymi elementami garderoby, które są zdekompletowane.

Jeśli chcemy wybrać marynarkę granatową, to dobrą opcją będą również spodnie jednolite szare (niemal jak w "zestawie klubowym"). Czarna marynarka albo grafitowa również będą pasowały do szarych jednolitych spodni.

Osobiście polecam zestaw czarna marynarka plus tradycyjne spodnie sztuczkowe. To jest kombinacja najbardziej klasyczna i zazwyczaj wywołująca najbardziej formalne skojarzenia. Marynarka może być grafitowa, ale jeśli podejmujemy np. decyzję o szyciu marynarki, to zamiast grafitowej polecam marynarkę czarną (chyba że rozważamy granatową - to już jest krok w inną stronę). Proszę się nie przejmować przesądami niektórych o tym, że czerń to zły kolor na garnitur. Czerń to znakomity klasyczny kolor, tylko nie może go być za dużo. Na słońcu źle wyglądają smoking i jednolity czarny garnitur (zbyt wiele czerni). Natomiast sama marynarka z innymi kolorami będzie wyglądać bardzo dostojnie. W końcu do stroju dziennego najbardziej pożądany bywał czarny żakiet. A ten to przecież znacznie więcej czarnego materiału niż na marynarce.

Zestawem bardziej współczesnym, luźniejszym na strollera, ale bardzo urokliwym i mogącym być bardzo dostojnym na ślub, będzie kombinacja szarych jednolitych spodni i granatowej marynarki. Jak wspomniany wcześniej Bond:



3. Na koniec zostaje sprawa kamizelki. Ostatnia, ale wcale nie mniej ważna. Wydaje się być finalnym elementem, a wszystko od niej zależy. Nawet najbardziej eleganckie spodnie sztuczkowe i piękna czarna marynarką mogą zostać łatwo zakłócone np. świecącą żakardową złotą kamizelką we wzory (zresztą strój można zakłócić nawet dziwnym pseudowiązadłem pod szyję). Nie wierzę w łączone kompozycje z kamizelkami niejednolitymi. Jeszcze nie spotkałem się z naprawdę udaną. Najlepiej stawiać na kamizelki jednolite kolorystycznie i matowe (lub mieniące się jak delikatny jedwab).

W sprawie kamizelki wiele zależy od tego, jaką marynarkę wybraliśmy. Do marynarki czarnej na ślub powinny interesować nas trzy opcje, jeśli chodzi o kolory: szary, czarny, płowożółty (ewentualnie szary bliski niebieskiego). Do czarnej marynarki najlepsza będzie chyba jasnoszara. Wraz z marynarką i spodniami sztuczkowymi będzie się komponować w jedność kolorystyczną szarości i czerni (podobne wytyczne dotyczą żakietu).

Do każdej marynarki przy strollerze będzie pasować kamizelka w tym samym kolorze. Choć będzie to kombinacja bardzo poważna, zazwyczaj mniej ślubna.
Jak w wypadku czarnej kamizelki do czarnej marynarki, która może być interesująca, ale dodaje znacząco powagi do stroju. Bardziej kojarzy się ze spotkaniem z Królową niż ze ślubem. Aczkolwiek przy umiejętnie dobranym krawacie kompozycja również może być ładna.

Ostatnia opcja kolorystyczna, odcienie żółci, szczególnie jasne, jest już bardziej swobodną. Zazwyczaj lepsza będzie na wyścigi królewskie, chociaż oczywiście może jak najbardziej zadziałać.

Pozostałe opcje kolorystyczne kamizelki mogą być ładne, ale raczej nie sprawdzą się dla Pana Młodego. Mogą za to być dobrą opcją dandysowską do strollera na inne okazje.

Do granatowej marynarki interesują nas raczej dwie opcje: kamizelka granatowa/niebieska i szara. Czyli pod kolor spodni, albo pod kolor marynarki.

Jeśli chodzi o krój kamizelki, to wybieramy jednorzędową, albo dwurzędową. Bardzo ważne jest, żeby kamizelka nie była zapinana wysoko. Jeśli jest jednorzędowa, to nie powinna wystawać znacznie bardziej ponad zapięcie marynarki (jeden, dwa guziki to maksimum). Moim zdaniem najlepiej zostawiać jak największą przestrzeń (oczywiście bez przesady) dla koszuli.

Warto rozważyć kamizelkę dwurzędową z klapami (jednorzędowa również może mieć klapy). Wtedy pięknie podkreśla dostojność stroju i nadaje mu wyjątkowego charakteru. Przy takiej kamizelce marynarka potrafi być zepchnięta na dalszy plan (w zasadzie nie warto jej nawet zapinać, żeby nie zasłaniać pięknej warstwy pod spodem - uprzedzam pytanie: tak, marynarka może być bez przerwy rozpięta, jeśli mamy pod spodem piękną kamizelkę). Oto przykłady trzech kamizelek dwurzędowych ze strony http://www.pakeman.co.uk/ w kolorach powder blue, calico i szarym:





Takie piękne dwurzędowe kamizelki można dostać poza Polską, albo uszyć w Polsce (co nie jest bardzo kosztowne). Jeśli decydujemy się na ten krok, pamiętajmy o dobrym dopasowaniu. Szyjmy je pod spodnie i marynarkę. Niech kamizelka nie będzie zbyt długa, żeby eksponować w jak największym stopniu spodnie (ze stanem raczej wyższym niż średnim). Klapy kamizelki niech nachodzą na siebie tak ładnie, żeby symetrycznie wystawały przy zapiętej marynarce. Na plecach kamizelki niech będzie sama delikatna podszewka (np. jedwabna), żeby zapewnić nam przewiewność (w pewnym wariancie można również uszyć kamizelkę bez pleców, choć wtedy się może gorzej układać). Jeśli chodzi o rozkład guzików to najbezpieczniejsza będzie opcja dwóch rzędów po trzy guziki (jak na zdjęciach), co oczywiście nie jest konieczne (np. można znaleźć ciekawe kamizelki dwa razy po cztery). Natomiast kwestia ich oddalenia od siebie jest już sprawą indywidualną. Warto żeby guziczki delikatnie się schodziły do środka (odrobinę w kształcie litery "V"), żeby optycznie wyszczuplać sylwetkę pod marynarką (obalam przy okazji kolejny mit - dobrze skrojone kamizelki nie pogrubiają, tylko wyszczuplają!). Jak bardzo mają się schodzić guziki - sprawa indywidualna. Klapy mogą być szpiczaste lub szalowe.

Buty zakładamy czarne klasyczne oksfordy. Chociaż czarne derby są mniej formalne, to również można je bez problemów założyć do strollera.

Na koniec sprawa krawata. Wybór koloru kamizelki i marynarki jest z tym związany. Krawat powinien być wyjątkowy i odróżniający się, choć nie ma co ukrywać, że sama kompozycja strollera już nadaje strojowi niepowtarzalnego charakteru.

Czy do strollera dopuszczalna jest mucha? Mucha jest prawie do wszystkiego dopuszczalna, choć polecałbym raczej krawat.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ślub Księżnej Anny Czartoryskiej i Michała Niemczyckiego

Księżna Anna Czartoryska i Pan Michał Niemczycki wzięli ślub. Nie mogliśmy przejść obojętnie obok ich kreacji, ponieważ warto zwrócić uwagę na dwa bardzo interesujące szczegóły - kolorystykę i styl.



Po pierwsze, kolor koszuli i sukni jest inny. Jak wiadomo, na naszym blogu podkreślamy, że Pan Młody i Panna Młoda pasują do siebie nie wtedy, kiedy mają na sobie identyczne kolory, ale kiedy razem wyglądają dostojnie i pasują do siebie formalnością stroju. Tutaj efekt jest znakomity. Księżna ma ładną suknię, a Pan Młody bezkompromisowo wybrał strój nad wyraz adekwatny, czyli żakiet. Inna kolorystyka koszuli i sukni w ogóle nie przeszkadza. Osiągnięta jest za to wspaniała spójność strojów formalnych.

Wygląda na to, że żakiet leży bardzo dobrze i ma poprawną długość. Jest trochę bardziej nowoczesny ze względu na spodnie, które nie są klasycznym wzorem sztuczkowym (cashmere stripes), lecz są od niego jaśniejsze i sprawiają wrażenie bardziej jednolitej faktury. Kamizelka ma oczywiście kolor perłowoszary i jest dwurzędowa (brawo!). Krawat w okolicach błękitu w delikatny wzór (kolorystyka prawie przeciwna do twarzy, jeśli chodzi o barwę, ale jednocześnie równie jasna, więc nie tak kontrastowa jak granat).

Przy tym włoskim (szerokim) kołnierzu widać trochę wiązania krawata, co lekko obniża formalność. Warto by rozważyć w takim wypadku pełny węzeł windsorki, ale nie narzekajmy. Kwiatek poprawnie umieszczony w butonierce, poszetka złożona w skromny sposób w kieszonce, żeby razem z kwiatem nie koncentrowała nadmiernie wzroku (bo jedno nie przeszkadza drugiemu). Mankiety mają bardzo dobrą długość, wystają delikatnie poza rękaw żakietu.

Butów nie jesteśmy w stanie do końca rozpoznać, ale zdają się mieć naturalny półokrągły kształt, są czarne, bez wzorków i wiązane. Zatem są to albo klasyczne oxfordy, czyli tak jak powinno być do żakietu, albo w gorszym wypadku derby (ale w sumie nawet i na derby można by przymknąć oko).

Bardzo udana kreacja!

Na koniec, ponieważ lubimy zajmować się kolorami, porozważajmy o samym kolorze krawata. Kolor jest zbliżony do błękitu królewskiego. Inną udaną opcją byłby również ciemniejszy błękit idący w stronę ultramaryny:


[Post został wyedytowany ze względu na niejasność kolorystyczną. Okazuje się, że krawat Pana Michała Niemczyckiego jest w kolorze królewskiego niebieskiego, ale monitory mają tendencję do przekłamań. Na niektórych zdjęcie może sugerować kolor zbliżony do cyjanowego i turkusowego].

niedziela, 10 marca 2013

Ślubna suknia ecru i biała koszula

Temat dopasowania Panny Młodej i Pana Młodego jest wiecznie żywy. Jak pisałem w poprzedniej notce, "dopasowanie" działa jak w wypadku poszetki i krawata. Te nie mogą być identyczne kolorystycznie i mieć takiego samego wzoru. Podobna zasada kieruje strojem Młodych: należy uważać, aby nie przesadzić z koordynacją. Oczywiście nie ma nic złego we wspólnych akcentach, pod warunkiem, że wspólne akcenty nie wychodzą na pierwszy plan i nie dominują aparycji (abstrahując od faktu, że wspólne kolorystyczne akcenty wcale nie są potrzebne, bowiem najważniejsza jest spójność formalna strojów).

Jestem wielkim zwolennikiem białej koszuli dla Pana Młodego. Nie białej, nie alabastrowej, nie porcelanowej i nie kości słoniowej. Co nie oznacza, że każdy inny odcień bieli od razu będzie zły (szczególnie w świetle wieczorowym, kiedy rozpoznanie kolorów słabnie).

Czasami dostaję pytania o to, czy w takiej sytuacji suknia w innym odcieniu bieli (w stronę kremowego) nie będzie wtedy wyglądała źle. Odpowiedź brzmi: nie istnieje ku temu żaden powód. Suknia ma pasować do Panny Młodej, a nie koszuli Pana Młodego. To, czy te są w tym samym kolorze, to sprawa daleko, daleko drugorzędna (jeśli w ogóle istotna). Między parą zawsze jest przestrzeń, która tworzy sporą różnicę kolorystyczną. Skoro mężczyzna mógłby mieć poszetkę w kolorze chamois do białej koszuli, to nie ma przeszkód, żeby partnerka (która jest dalej od koszuli) również miała suknię w innym kolorze.

Poniżej trzy udane przykłady ślubów królewskich, gdzie suknia Panny Młodej jest w odcieniu cieplejszej bieli aniżeli biała koszula Pana Młodego:




Szczególnie pięknie wyglądają suknie następczyni tronu Wiktorii i księżnej Katarzyny. Mimo że obydwie są cieplejsze od białych koszul Panów Młodych.

Jeśli komukolwiek przyjdzie przez myśl, że są "brudne" z powodu koszuli Pana Młodego... sugeruję przyjrzeć się jeszcze raz. Są przepiękne!

UAKTUALNIENIE (kwiecień 2013): Kolejna niedawna kreacja księżnej Anny Czartoryskiej i Piotra Niemczyckiego. Biała koszula i suknia w kolorze kości słoniowej. Piękny zestaw:


sobota, 2 marca 2013

Krawat. Na ślub, na pogrzeb, na wieczór i do pracy.

Krawat jest w pewnym sensie najważniejszym elementem stroju męskiego. Zwłaszcza, jeśli stawiamy na największą klasykę z możliwych, czyli ubieramy białą koszulę, ciemny garnitur (grafit, szary, granat). Do takiego "standardowego" zestawu krawat staje się najistotniejszym elementem. Za jego pomocą komunikujemy otoczeniu nasz "stan" i na jaką okazję się ubraliśmy. Nie ma nic ważniejszego.

Dobieranie krawatów bywa nieraz sprawą bardzo indywidualną. Szczególnie, że krawaty mogą grać z twarzą, fryzurą i cerą jego posiadacza. W pewnych ogólnych kierunkach istnieją jednak wytyczne, których warto się trzymać.

Najpierw zacznijmy od krawata czarnego. Krawat antykolor. Kompletna powaga, brak jakiegokolwiek nawiązania do twarzy posiadacza (ponieważ czarny nie jest tak naprawdę kolorem). Nie tylko nie dokonuje współgrania z aparycją, ale jednocześnie odciąga od niej uwagę, ponieważ walczy z pigmentem skóry. Czerń jest idealnym wyborem, gdy naszym głównym celem jest zakomunikowanie otoczeniu, że stawiliśmy się w dostojnym stroju na wybraną okazję, czy uroczystość. Wskazuje "jestem ubrany elegancko, mam garnitur i białą koszulę". Tylko tyle i aż tyle.

Oczywiście krawat czarny to idealny wybór na pogrzeb. Do tego tylko i wyłącznie biała koszula i garnitur w kolorze czarnym, grafitowym, lub ciemnoszarym. Oto zdjęcie z pogrzebu prezydenta Kennediego:



Panowie z przodu ubrani w żakiet, bardziej elegancki od garnituru. Kolorystyka stroju pozostaje w zgodzie z naszymi wytycznymi: szarość i czerń. A do tego czarny krawat. Sygnalizacja jest jednoznaczna i od razu widać, na jaką uroczystość zmierzają Panowie. Nie jest to z pewnością ślub.

Z tyłu widać elegancko ubranego Pana w szarym garniturze i również czarnym krawacie (ciemna szarość jest jak najbardziej dopuszczalna, co powinno ucieszyć przeciwników czerni). Pamiętajmy, że jeśli idziemy na pogrzeb w koszuli na spinki, warto założyć spinki-węzełki, a nie spinki, które są biżuterią. Pogrzeby są smutnymi okazjami, a my powinniśmy zrobić wszystko, żeby zakomunikować naszemu otoczeniu z jednej strony elegancką postawę, a z drugiej postawę bez cienia dandyzmu.

Proszę zwrócić uwagę na to, jak wąskie są krawaty - to znak początku lat 60, co można zobaczyć również w serialu Mad Men. Osobiście polecam podejście uniwersalne, a więc krawat normalny, który dałoby się założyć niemal w każdej epoce (a więc 8cm).

Krawat czarny zakłada się również czasem do stroju na wieczór. Osobiście nie polecam takiego rozwiązania, choć może wyglądać bardzo elegancko. W żadnym razie nie zakładajmy czarnego krawata do smokingu, ponieważ wywołuje to efekt przeciwny do zamierzonego. Czarna mucha do smokingu przyciąga uwagę na twarz. Czarny krawat do smokingu wraz z jedwabnymi klapami wywołuje efekt odwrotny i tworzy strzałkę w dół, co jest bardzo niekorzystne.

Lepiej to wygląda, gdy klapy nie są pokryte jedwabiem, czyli gdy mówimy o czarnym garniturze. Nadal jednak warto spróbować czegoś innego niż czarnego krawat. Nie chodzi przecież nam o to, aby tylko pokazać, że jesteśmy ubrani w zgodzie z elegancją. Chcemy również pokazać wieczorowy nastrój i trochę pozwolić krawatowi na współgranie z twarzą. Dlatego warto założyć ciemny krawat w jakieś przyjazne wzory i jaśniejsze elementy.

Oto przykładowe krawaty na wieczór ze strony firmy Bytom (www.bytom.com.pl):

 


Krawat po lewej to iście gwieździsty zabieg, czyli ciemnogranatowy krawat z jasnymi plamkami, które w świetle sztucznym świecą jak gwiazdy i odbijają światło jak nasze oczy (ciemny granat to z kolei negatyw naszej skóry).
Polecam bardzo niezdecydowanym co do krawata na wieczór korzystanie z tego schematu: ciemny granat i na nim jaśniejsze drobne kropeczki, lub coś zbliżonego. Mogą być srebrne, ale mogą również zawierać inne elementy (np. fioletowe, różowe, bordowe, błękitne).

Drugi krawat to wzór Dogstooth, a więc "zęby psa". Jest trochę mniej wieczorowy, ale to ciekawy wzór. Krawat bardziej nadawałby się na wieczorną imprezę, gdyby zamiast ciemnoniebieskiego miał kolor bordowy, albo fioletowy (wraz z czarnym). Wtedy byłby iście sylwestrowym krawatem.

Do pracy bardzo dobrze nadają się krawaty w paski. Oto przykładowy krawat ze strony Bytom:

Najbardziej znane połączenie, czyli bordo i ciemnygranat. Dlaczego paski najlepiej nadają się do pracy? Ponieważ sprawiają wrażenie ruchu powietrza. To tworzy pewne złudzenie jakby osoba coś mówiła i przez to przed sobą poruszała powietrze. A ponieważ w naszej pracy najważniejsze jest to co mówimy (a przynajmniej tak być powinno), to taki dynamiczny krawat się świetnie nadaje.

Oczywiście jest to pewna sugestia, której proszę nie traktować nazbyt zobowiązująco.

Warto pamiętać, że krawaty w paski mogą być krawatami "stowarzyszeniowymi". Wywodzi się to z tradycji brytyjskiej. Często do takiego krawata dodawany jest jakiś herb. Kiedy decydujemy się taki krawat założyć, to powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, co na siebie zakładamy. Podobnie jest z sygnetami, których nie aprobuję, czy też kwiatami, których symbolikę powinniśmy znać. Może nam się podobać zielony goździk, ale eleganckiemu mężczyźnie wypada wiedzieć, co taki symbol oznacza, gdy decyduje się go włożyć do butonierki (i lepiej, żeby wiedział). Kod ukryty w detalach stroju, to jednak temat na inny wpis, więc wróćmy do krawatów.

Brytyjskie krawaty stowarzyszeniowe mają układ jak powyżej. To znaczy, paski idą od lewej od dołu do góry. Przez to wskazują na twarz. Amerykańskie krawaty mają paski w drugą stronę (zapewne wymyślono to po to, aby swego czasu nikogo nie urazić); przez to mniej wskazują na twarz. Dzisiaj kierunek nie jest już tak istotny. Ciągle jednak istotne jest, abyśmy uważali z tym, czy nie zakładamy krawata, który symbolizuje przynależność lub utożsamianie się z jakąś grupą.

A jakie krawaty są dobre na ślub? Zazwyczaj jaśniejsze (skojarzenie jednoznaczne), choć mogą również być granatowe. Ponieważ nasz blog głównie dotyczy strojów na ślub, to tu wymagany jest głębszy opis przy innej okazji. Najbardziej uniwersalny jest kolor srebrny:

 


To są krawaty uniwersalne, choć dosyć standardowe. Jak najbardziej dopuszczalne  i poprawne na ślub, wywołają zawsze pozytywne skojarzenie, jednakże można się pokusić o wybory bardziej zdecydowane (o tym w następnych wpisach).

Na koniec jeszcze kilka wieczorowych propozycji ze sklepu internetowego Vistuli (www.sklep.vistula.pl), choć niestety muszę skonstatować, że krawaty są wąskie:


 

Pierwszy krawat to dobry sposób na przekonanie zwolenników czarnego krawata. Zawsze lepiej choć odrobinę go zdynamizować na wieczorową okazję. Kolejne dwa krawaty to znowu strzępienie zębów (Dogstooth). Zaś ostatnie dwa to najlepsze wybory, w zgodzie z naszym gwieździstym zabiegiem. Granat w krawacie i do tego gwiezdne rozbłyski. Prawie zawsze działa i wywołuje piękny wieczorowy efekt.

poniedziałek, 1 października 2012

Zdekompletowana kamizelka na ślub

W Polsce niezwykle często praktykuje się zakładanie zdekompletowanej kamizelki na ślub. Niestety równie często popełnia się przy tym szereg błędów, które sprawiają, że już lepszym rozwiązaniem jest założenie ładnego garnituru bez zdekompletowanej kamizelki.

Błędy wynikają z tego, że kamizelka jest z kompletnie innego materiału niż garnitur, materiału świecącego się, materiału kiepskiej jakości (poliestrowego), a na dodatek ten sam materiał wykorzystuje się na poszetkę, albo na krawat, czy też pseudo-wiązadło nazywane "musznikiem", lub "plastronem". Pseudo, ponieważ prawdziwy mężczyzna nosi zawsze prawdziwe wiązadło, to znaczy wiąże je sam, a nie dostaje gotowe na gumce. Dzięki temu dodaje swój charakter do stroju i pokazuje, iż kontroluje sytuację.
Chodzi na przykład o taką rzecz, która niestety często pojawia się na polskich weselach:



Sama chęć założenia kamizelki jest całkiem sensowna. Po pierwsze, nawiązuje do zasad formalnych. W końcu w stroju dziennym, do żakietu, zakłada się kamizelkę i to kamizelkę zdedekompletowaną, to jest w innym kolorze niż żakiet i spodnie.

Po drugie, kamizelka jest zwyczajnie użyteczna i niesie ze sobą szereg pozytywów dla stroju męskiego. Zmniejsza dekolt koszuli, przez co powoduje większą koncentrację na twarzy. Skraca widoczną część krawata, przez co pozwala na większą zabawę wzorem i kolorem krawata. Można sobie pozwolić na lekko odważniejszą kombinację. Wreszcie świetnie prezentuje Pana w rozpiętej marynarce (np. jak siada, lub można nawet czasami stać z rozpiętą marynarką).
Garnitur bez kamizelki powoduje słaby widok przy rozpiętej marynarce, zmusza do większego konserwatyzmu w doborze krawata, i dodatkowo odciąga więcej uwagi od twarzy.

Dlatego sama kamizelka może być bardzo dobrym pomysłem. Niemniej jednak należy założyć kamizelkę bardzo rozmyślnie i uważnie. Najłatwiej wybrać po prostu trzyczęściowy garnitur. Wtedy kamizelka jest w kolorze garnituru i nie ma problemu. Teraz jednak zajmujemy się kamizelką zdekompletowaną, czyli dodaną do garnituru, a więc w innym kolorze. Czy warto taką kamizelkę zakładać, a czy warto zakładać na ślub?

Można toczyć poważne dysputy, czy kamizelka zdekompletowana oznacza większą formalność stroju. Na pewno tak jest w wypadku strollera, gdzie kamizelka jest przecież innego koloru. Czy jednak dodanie jej do skompletowanego garnituru (spodnie i marynarka) zwiększa formalność? Trudno powiedzieć, ale teraz zajmijmy się, czy jest to w stanie dodać nam elegancji. Sama kamizelka wywołuje pozytywne efekty, wspomniane wyżej. Co więcej, z pewnością może podnieść walory stroju, czego dowodem mogą być poniższe zdjęcia. Zwróćmy jednak uwagę, że tu chodzi głównie trochę o "dandyzm" i pokazywanie się (kolejno ze stron: http://asuitablewardrobe.dynend.com http://www.styleforum.net i http://www.levraiwinston.com):


 

Panowie są niezwykle stylowi.
Bond to jak zazwyczaj ostateczny argument. Skoro jemu wolno, to wolno każdemu:



Z powyższych zdjęć wyłania się sugestia, że zdekompletowane kamizelki mogą dodać kolorytu do stroju, ale nie sprawiają wrażenia, jakby podnosiły elegancję (wszystkie stroje wyglądałyby bardzo dobrze bez kamizelki). Mogą dodać kolejny kolor i rozweselić strój, ale na spotkanie biznesowe raczej byśmy ich nie założyli (w przeciwieństwie do skompletowanej kamizelki). Jak jest ze ślubem?

Kluczem do dobrania kamizelki na ślub jest trzymanie się wzorca, czyli żakietu. A zatem zdekompletowana kamizelka na ślub tak, o ile będzie w kolorze płowożółtym lub marengo. Może być jednorzędowa, lub dwurzędowa. Osobiście polecam dwurzędowe z pięknymi klapami, ponieważ nadają bardzo, ale to bardzo unikalnego charakteru kamizelce. Warto rozważyć uszycie jej (sam zabieg nie jest bardzo drogi i nie potrzeba do tego najlepszego krawca). Białe guziki perłowe przyniosłyby pozytywne ślubne skojarzenia. Kamizelka powinna być zrobiona z wełny (żadnych sztucznych materiałów), może być z domieszką jedwabiu. Powinna wystawać trochę ponad zapiętą marynarkę (a nie do szyi) i dochodzić do pasa tak, żeby zasłonić koszulę, ale jednocześnie nie ukryć zbyt dużej części spodni. Te powinny być z wysokim lub średnim stanem. Biodrówki są absolutnie wykluczone.
Paska do spodni przy kamizelce nie zakładamy (ponieważ brzydko by wypychał kamizelkę). Do kamizelki będą potrzebne szelki na guziki. Poniżej przykłady kamizelek zarówno jedno- jak i dwurzędowych (m. in. z http://andrewsandpygott.wordpress.com):



 


Marengo jest oczywiście bezpieczniejszym kolorem, co tłumaczę bardziej we wpisie o kolorach. Powinien zadziałać z granatowym i grafitowym garniturem (trzeba uważać na odcień). Płowożółty może być ryzykowny. Jeśli jesteśmy na niego uparci, bo na przykład Panna Młoda naciska na "dopasowanie się" (bo ma na przykład suknię ecru), to do białej koszuli i płowożółtej kamizelki najlepiej dodać szary garnitur. Szarość jest magicznym kolorem, który uspokaja inne krzyczące. Biel tworzy przestrzeń dla kolorów, czerń kolory zjada (ale tylko w świetle sztucznym), natomiast szarość je temperuje. Poniżej dwie udane ślubne kreacje ze zdekompletowaną kamizelką jasną płowożółtą (ze strony http://www.peppersformalwear.com.au):


 

Źle przypięty kwiatek w butonierce pomijamy.
Bez kamizelki kreacja byłaby dużo uboższa i monochromatyczna. Dodanie kamizelki ją znacznie poprawia i sprawia, że Pan Młody idący do ołtarza robi lepsze wrażenie. Aczkolwiek dodanie zdekompletowanej kamizelki jako kolejnego akcentu kolorystycznego zmusza nas do zastosowania bardziej zachowawczego krawata.

Powyższy przykład tłumaczy również, dlaczego szary to w zasadzie najlepszy kolor na garnitur. Ponieważ tonuje kolory, ale jednocześnie pozwala je eksponować. Srebro/stal/szarość krawata również odgrywa tu swoją rolę. Krawat się mieni, bo jest jedwabny, ale jednocześnie nie dominuje. Inny weselszy kolor mógłby łatwo zniweczyć całą kreację.

Jeśli wybieramy garnitur granatowy, albo grafitowy, i chcemy założyć zdekompletowaną kamizelkę, to polecam raczej kolor marengo. Płowożółty będzie od nas wymagał dodatkowej ostrożności, ale również doda indywidualności. Dla niektórych szary jest zbyt nudny. Każdy przypadek musi oczywiście być rozpatrywany osobno i bardzo uważnie.

Do ciemniejszych nieszarych garniturów (czyli granatowych i grafitowych) dobrze podpasuje kamizelka marengo. Poniżej przykład zdekompletowanej szarej kamizelki dwurzędowej (ze strony http://www.nickscollections.com):



Od razu również możemy przekonać się, dlaczego dwurzędowa dodaje charakteru i częściej możemy mieć wtedy niedopiętą marynarkę. Taka kamizelka wygląda naprawdę unikalnie. Aż się prosi o rozpięcie marynarki i jej pokazanie. W samym kościele podczas uroczystości zdecydowanie zapiąłbym marynarkę. Podobnie w wypadku przemowy na weselu (na przykład podziękowań dla Rodziców). W trakcie życzeń raczej też bym marynarkę zapiął, choć to już należy oceniać indywidualnie: czy rozpięta marynarka i eksponowanie dwurzędowej kamizelki to bardziej dandyzm, czy uroczysty strój. Trzeba także mieć na uwadze to, jak inni odbiorą nasz strój i nasze zachowanie. W końcu człowiek to istota społeczna.
Przez pozostałą część czasu z pewnością chciałbym taką kamizelkę pokazywać.

Unikalność dwurzędowej kamizelki widać również na przykładach żakietów. Słynne zdjęcie księcia Karola z drugiego ślubu:



Aż się prosi o eksponowanie tej pięknej kamizelki z perłowymi guzikami. Zresztą Karol najprawdopodobniej miał rozpięty żakiet także i w kościele.

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie, które chyba najlepiej pokazuje, jak zdekompletowana kamizelka potrafi dodać pozytywów do stroju ślubnego (z forum na http://www.askandyaboutclothes.com):



Tutaj Pan naprawdę mocno poszalał, bo dodał jeszcze koszulę winchesterowską i wpuścił w tle róż. Na szczęście nie jest nazbyt widoczny, ale dla Pana Młodego lepiej byłoby z tego zrezygnować i trzymać się białej koszuli. W dodatku marynarka jest dwurzędowa, co chyba nie konieczne, bo może zasłonić kamizelkę przy jej zapięciu (dwurzędówki się nie rozpina). Strój jest niesamowity, a przecież nie ma w nim jeszcze białej poszetki i kwiatka w butonierce. Wtedy Pan by czarował jeszcze bardziej. Zwłaszcza z tymi szerokimi zamkniętymi klapami.

Jeśli ktoś chce eksperymentować z kolorami kamizelki zdekompletowanej do dwuczęściowego garnituru, to bardzo proszę: eksperymentujmy z odcieniami, a nie z samym kolorem. Weźmy żółty bliższy bieli, albo szary bliższy błękitowi itd., ale trzymajmy się kolorów szampańskich i kolorów szarości. Nie uderzajmy radykalnie np. w kolory czerwone, brązowe, fioletowe. Nie używajmy również wzorów, ani świecących kamizelek, ponieważ zaburzymy delikatną równowagę w stroju ślubnym. Zdekompletowana kamizelka jak najbardziej tak, ale uważnie. Można nawet ją zdjąć po uroczystości, aby tańce weselne były bardziej znośne dla ciała (wtedy trzeba mieć to na uwadze przy doborze krawata, który stanie się bardziej widoczny).

Jeśli szyjemy kamizelkę, to dopuszczalne jest jej uszycie bez pleców (zazwyczaj tradycyjnie na plecach jest sama podszewka). I tak nie wolno nam ściągać marynarki. Ostatni (dolny) guzik kamizelki jednorzędowej pozostawiamy rozpięty tak jak w wypadku większości marynarek. Są specjalnie tak uszyte, aby się nie dopinać do końca. Ta zasada nie tyczy się dwurzędowych kamizelek (i marynarek).

Na koniec ostrzeżenie: niezwykle ciężko dobrać zdekompletowaną kamizelkę tak, żeby nie wyglądała jak dodatek na siłę. Jeśli już chcemy się zabawić z kamizelką, to warto rozważyć po prostu strollera. Inaczej zdekompletowana kamizelka może wyglądać... jak nie do kompletu.

Proponuję prosty eksperyment. Załóżmy garnitur i zdekompletowaną kamizelkę. Oceńmy nasz strój. A teraz zmieńmy tylko spodnie na szare w paski. Prawda, że lepiej? Oto i stroller.

piątek, 28 września 2012

Stroller, czyli na ślub jak James Bond

Stroller jest strojem pólformalnym dziennym. Oznacza to, że jest mniej formalny niż żakiet, ale jednocześnie bardziej niż „zwykły” garnitur. Gorąco go polecam Panom Młodym, którzy chcą założyć coś specjalnego na swój ślub. Z jednej strony, gdy chcą zrezygnować z garnituru, a z drugiej, gdy nie mają ochoty na duże wydatki finansowe i pójście w zbyt daleko posuniętą tradycję ubraniową.

Sam stroller został bardziej rozpropagowany przez niemieckiego ministra, Stresemanna, który w pewnym momencie stwierdził, iż ma dosyć chodzenia w żakiecie i wygodniej mu będzie założyć marynarkę. W ten sposób wypromował „stresemanna”, czyli strollera (są pewnie niuanse między tymi dwoma typami, ale w sumie są nieistotne dla naszych rozważań). Oto stroller (ze strony tuxedosbymerian.com):


W strollerze poprzez nawiązanie do żakietu zakładamy spodnie sztuczkowe. Najbardziej uniwersalna jest kolorystyka szara z paskami. Najbardziej klasyczne będą spodnie czarno-szare. Nic się jednak nie stanie jeśli będą bardziej szare, lub będa miały jaśniejsze paski (czy nawet kratkę, której nie polecam). W ostateczności do strollera można założyć nawet po prostu szare spodnie (jednolite). Spodnie w paski są optycznie dobrym rozwiązaniem, ponieważ wydłużają sylwetkę i dodają do stroju dostojności.

Kamizelka (niezbędna), podobnie jak w żakiecie, marengo (szarość), albo płowożółta (czerń polecam na składanie życzeń urodzinowych głowie państwa). Nie eksperymentowałbym za bardzo z innymi kolorami. Im bardziej idziemy w stronę nowych kolorów, tym bardziej oddalamy się nie tylko od formalnego stroju, ale wystawiamy również na ryzyko elegancję stroju. Jeśli już to eksperymentowałbym raczej z odcieniami samego żółtego i szarego (np. w przypadku tego pierwszego bardziej w stronę bielszego żółtego, a w przypadku tego drugiego w stronę bardziej błękitnego szarego). Kamizelkę polecam dwurzędową z klapami. Z wełny albo z domieszką jedwabiu. Dwurzędowość kamizelki nadaje strojowi bardzo unikalny, specjalny i po prostu wspaniały charakter. Ciężko ją dostać, ale można niedrogo uszyć. Większość krawców powinna sobie z tym poradzić. Czarna kamizelka lepiej się nadaje na inne okazje niż ślub, też formalne
(ze strony 
http://www.yorkrite.org):


Na przykładzie powyższego zdjęcia można również zrozumieć, dlaczego spodnie sztuczkowe, w innym kolorze niż marynarka (i w paski) to naprawdę dobry pomysł na zwiększenie elegancji. Wystarczy sobie wyobrazić, że Pan miałby jednolity garnitur zamiast tych spodni. Strój wyglądałby już zupełnie inaczej i mniej ciekawie.

Marynarka powinna być ciemna. Grafitowa, albo czarna. Granatowa też jest dopuszczalna, ale oznacza większe zerwanie z tradycją niż te dwa poprzednie. Szara marynarka może być zbyt blada i obniżać formalność stroju (podobnie jak w wypadku szarego żakietu). Od brązu, podobnie jak w innych wypadkach, należy uciekać.

Czy czarny kolor nie wywołuje tu efektu takiego jak w wypadku smokingu, czy butów i nie pochłania zbyt wiele kolorów? Oczywiście nie, ponieważ ta czerń jest mocno tonowana przez szarość na spodniach i kolor kamizelki. Dzięki temu stanowi tylko relatywnie niewielką część stroju i nie dominuje. Kolejny stroller (ze strony http://www.gentlemansgazette.com/stresemann/):


Jakie krawaty? Tutaj dzięki formalności stroju i kamizelce możemy pozwolić sobie na większą kolorystykę. Podobnie jak w wypadku żakietu. Samą koszulę polecam białą, ale winchesterowska też będzie przekonująca. Krawat, ponieważ schowany pod kamizelką, może być odważniejszy kolorystycznie. Ciągle jednak zaczynajmy konserwatywnie i porównujmy różne opcje zaczynając od szarości, stali, srebra, granatu. Powoli w stronę pastelowych czerwonych, różowych, niebieskich. Z delikatnymi wzorami, ale bez nadmiernego szaleństwa. Pamiętajmy, że w trakcie wesela możemy zdjąć kamizelkę i zmienić spodnie ze sztuczkowych na te w kolorze marynarki. Wtedy krawat będzie bardziej widoczny, więc w takim scenariuszu warto to mieć na uwadze.

Plastron opada, bo to raczej domena żakietu, mucha jest dopuszczalna, ale oczywiście ryzykowna. Osobiście obstaję za krawatem, o czym mówiłem przy wielu okazjach. Bo w sumie zawsze obstaję za krawatem.

Stroller jest na pewno lepszy od garnituru. Świetnie prezentuje się w świetle dziennym. Przykładem niezwykle eleganckiego i mniej formalnego strollera niech będzie strój Jamesa Bonda na jego własny ślub. Szare spodnie, szara kamizelka, piękna granatowa marynarka i ładniejszy jasnoniebieski krawat na białej koszuli. Całość zgrabna i proporcjonalna do skromnej sukni Panny Młodej (zapewne, gdyby Panna Młoda miała długą suknię, to Bond założyłby bardziej uroczysty żakiet, lub minimum stroller w bardziej formalnych kolorach):


Skoro agent 007 się tak ubrał, to my bezpiecznie możemy zrobić to samo.

Przy strollerze należy pamiętać o jednej rzeczy, o której wspominałem. Samo założenie strollera podnosi formalność, czyli zgodność z tradycją stylu męskiego. Jeszcze nie oznacza to, że wyglądamy bardziej elegancko niż w zwykłym garniturze. Strollera można kolorystycznie skomponować tak, że będzie wyglądał mniej odświętnie, lub w gorszym scenariuszu źle. Dlatego należy być bardzo uważnym przy jego kompozycji.

Dla porównania spójrzmy na Pana w strollerze, który wygląda bardzo klasowo, ale trochę zbyt mało formalnie, żeby się tak ubrać na własny ślub. Głównie z tego względu, że postanowił poszaleć kolorystycznie z kamizelką, a spodnie nie mają pasków (ze strony http://blog.blacktieguide.com):


Niejedna kompozycja garniturowa może wyglądać poważniej niż powyższy strój (mimo że ten jest bardzo ładny, to jednak nie kojarzy się z Panem Młodym).


Stroller jest strojem półformalnym dziennym. Świetnie nadaje się do kościoła na ślub i początek wesela. Po pewnym czasie przydałoby się jednak go zmienić na strój wieczorowy. Tutaj jednak nie jest to zbyt wielkim kosztem. Wystarczy bowiem zamienić spodnie i zdjąć kamizelkę (to drugie nie jest nawet konieczne) i wtedy pozostajemy bardzo, ale to bardzo wierni zasadom klasycznego męskiego stylu. Wobec tego kompozycja strollera nie jest bardzo droga. Mężczyzna może kupić ładny grafitowy, lub czarny garnitur (w ostateczności granatowy), a do niego spodnie sztuczkowe (lub szare) i kamizelkę, które mu posłużą na samą uroczystość. Na późniejszy czas weselny można przerzucić się na garnitur bez zmiany krawata.

Tym, którzy nie są przekonani co strollera i kojarzą elegancję jako jednolity garnitur polecam prosty eksperyment. Potrzebne będą dwa garnitury. Jeden czarny/grafitowy dwuczęściowy, drugi szary trzyczęściowy. Załóżcie obydwa ze ślubnym krawatem, a potem próbujcie mieszać poszczególne części. Załóżcie ciemny i dodajcie do niego szarą kamizelkę. A potem załóżcie szare spodnie, szarą kamizelkę i ciemną marynarkę z drugiego garnituru. Ta ostatnia kombinacja to właśnie stroller.

Wychodźcie w celu porównania koniecznie na światło słoneczne. Jestem pewien, że przekonacie się, iż właśnie ta ostatnia opcja wygląda najciekawiej przy mocnym dziennym świetle. Dużo ciekawiej niż jednolity garnitur w którejkolwiek z wersji. I tutaj nauki fizyczne stoją po stronie większej formalności stroju niż po stronie współczesnych "trendów". Ciemna marynarka odrobinę odgradza od kolorystyki świata wokół, szary kolor kamizelki odciąga uwagę od bladości tej czerni (powodowanej mocnym światłem słonecznym). Biel koszuli akcentuje twarz i tworzy przestrzeń dla weselszego koloru krawata, który gra z aparycją.
Nogi zaznaczone na szaro nie sprawiają, jak w wypadku jednolitych ciemnych spodni, że giną jak ciemna plama na słońcu.
Wszystko to działa oczywiście inaczej w słabszym świetle, świetle sztucznym. Dlatego stroller to strój dzienny.

wtorek, 25 września 2012

Zrozumieć krawat (na przykładzie żakietu)

We wcześniejszym wpisie mówiłem o wybitnym stroju męskim, najbardziej formalnym dziennym, czyli żakiecie. Teraz możemy przyjrzeć się rozmaitym krawatom na weselu księcia Wilhelma, które założyli goście. O ile jak mówiłem, większość Panów nie założy na swój ślub żakietu, o tyle stosowane do niego krawaty coś nam mogą powiedzieć o tym, jakie krawaty zakładać do innych kreacji.

Na początek Pan Premier:




Konserwatywna kolorystyka, kamizelka marengo, czarny żakiet i do tego niebieski krawat w delikatny wzór. Bardzo bezpieczna opcja z charakterem. Ten krawat zapewne grałby również z tradycyjnym garniturem. Szczególnie podoba mi się dwurzędowa kamizelka, której elegancja sprawia, że łatwiej nosić rozpięty żakiet.

Jeszcze bardziej zachowawczo ubrał się partner Eltona Johna:



Opcja bardzo bezpieczna, ponieważ wybrał najbardziej ortodoksyjne kolory. Czarny żakiet, szara kamizelka, stalowy krawat. Bezpieczniej się nie dało. Dobrze, że krawat nie był za jasny, bo inaczej wyszłoby trochę mdło jak w wypadku Guya Ritchie:



Powyższy strój jest bardzo elegancki, poprawny (ostatni guzik kamizelki powinien być rozpięty). Krawat niestety jest mało wyraźny. Jak mówiliśmy we wpisie o krawatach, ten powinien grać delikatnie kolorystycznie z twarzą. Ten niestety za bardzo gra z kamizelką i przez to mniej zwracamy uwagę na aparycję. Sam krawat byłby w porządku do garnituru. Ale ponieważ mamy już szarą kamizelkę, to zastosowanie podobnego krawata mija się z celem.

W błękit poszedł również wuj Wilhelma (odcień kamizelki jest szary, ale ma więcej błękitu, co też jest urokliwe):


Granatowy krawat należy do grupy prawie tak ostrożnej jak stal i ciemna szarość. Z pewnością pasowałby do wielu "zwykłych" garniturów. Krawat może jednak mieć kolor bardziej agresywny. Szczególnie, jeśli jest to krawat pastelowy. Ta kreacja jest w sumie dość przekonująca, choć krawat nie do końca widać (mieszanina różu i brunatnego?), a ujęcie jest złe:


Niezwykle elegancko ubrany był ojciec Panny Młodej. Bardzo piękny czerwony krawat w delikatny wzór:


Jeśli komuś nie odpowiada kolor szary kamizelki, może pójść bardziej w stronę "dandyzmu". Popatrzmy na brata Panny Młodej:


Tutaj poszalał z kolorami. Chociaż burgundia na krawacie nie jest zbyt mocna i jest stonowana, to szampańska kamizelka i koszula winchesterowska robią swoje. Zdecydowanie dopuszczalne dla młodszego brata. Najważniejsze, że nie zrezygnował z białego kołnierzyka. Ten błąd popełnił były premier John Major:



Wszystko piękne, żakiet, kamizelka, krawat, ale brak białej koszuli mocno niweczy dobry pomysł. Róż koszuli odciąga tu uwagę od wszystkiego, włącznie z twarzą. Gdyby chociaż kołnierz był biały, wyszłoby zdecydowanie lepiej. A tak róż zadziałał tutaj jak odkurzacz pigmentu z innych elementów: za duża dominacja.

Na koniec przykłady, jak krawatem można trochę popsuć całkiem niezły pomysł na strój.

Pierwszy, krawat zbyt dominujący, zielony kolor ze zbyt mocnym wzorem:


Sama zieleń jest bardzo ryzykowna, chociaż jak dowiódł ślub najstarszego wnuka królowej Elżbiety wcale tak być nie musi (choć i tutaj ten kolor oznaczał stąpanie po bardziej cienkim lodzie, szczególnie jeśli zieleń jest zbyt jasna i zbyt mocna, landrynkowa):



Przykładem złego krawata jest ten ze stroju Davida Beckhama:


Nie tyle chodzi o sam kolor i świecące srebro, ile o kołnierzyk. Wiązanie nie powinno być widoczne - kołnierzyk powinien być biały, a ujawnione wiązane niszczy ten efekt (choć pewnie i krawat mógłby być bardziej kolorowy). Kwestie orderu niewłaściwie przypiętego pomińmy. Kto by pomyślał, że prosty manewr opuszczenia kołnierza zmieniłby tak wiele?

Na koniec strój, który pokazuje, jak zły krawat może popsuć niezłą kreację:



Nick Clegg założył całkiem elegancki trzyczęściowy ciemny garnitur żakietowy z pięknymi zamkniętymi klapami. Niestety dobrał do tego krawat, który bardziej nadaje się do biura niż na uroczystość. A wystarczyło pójść w jasny kolor pastelowy bez takich agresywnych pasków, ale bardzo zachowawczo w granat lub stal. Chociaż kamizelka marengo i spodnie sztuczkowe dałyby jeszcze lepszy efekt.